Agnieszka Kaczorowska bała się wychodzić z domu po aferze "mody na brzydotę". "Wyciszyłam się bardzo"

Agnieszka Kaczorowska
Czy Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz mają układ z Polsatem?
Źródło: TVN
Cztery lata po medialnej burzy Agnieszka Kaczorowska ponownie wraca do jednego z najbardziej kontrowersyjnych momentów swojej kariery. Otwarcie przyznała, że po słowach o "modzie na brzydotę" po raz pierwszy w życiu bała się o własne bezpieczeństwo.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • O co chodzi z "modą na brzydotę"?
  • Jak Agnieszka Kaczorowska odnosi się do afery po 4 latach?
  • Dlaczego Agnieszka Kaczorowska bała się wychodzić z domu?

Agnieszka Kaczorowska bała się wychodzić z domu

Sprawa, która wywołała lawinę krytyki, rozpoczęła się w 2021 roku od instagramowego wpisu Agnieszki Kaczorowskiej. Aktorka i tancerka skrytykowała w nim to, co określiła mianem "mody na brzydotę i bycie zwyczajną", odnosząc się do, jej zdaniem, zbyt skrajnego podejścia do ruchu body positive w mediach społecznościowych. W poście pytała, dlaczego promowanie siły, pewności siebie i wyjątkowości zaczęło być postrzegane jako coś negatywnego.

Po co na siłę robić z siebie "taką zwyczajną", zamiast „wyjątkową i niepowtarzalną"? Po co być "zmęczoną" i w tym taką "prawdziwą" jak można koncentrować się na swojej sile? (...) Potem widzę wycieczkę zgarbionych nastolatek, chowających się na zdjęciach za swoimi włosami czy rękoma... bo bycie pięknym i wyjątkowym nie jest w modzie. (...) W świecie Instagrama również zapanowała na niektórych profilach moda na brzydotę. I nie podoba mi się to, bo liderzy, czyli osoby z kontami o największych zasięgach, powinny motywować i zachęcać do rozwoju i wzrastania.
- napisała wtedy na swoim instagramowym profilu.

Słowa Agnieszki Kaczorowskiej wywołały ogromne emocje. W sieci rozpętała się burza, a celebrytka spotkała się z falą krytyki, zarzutami o brak empatii i niezrozumienie problemów młodych ludzi. Jak przyznała po latach, skala hejtu była dla niej przytłaczająca. W najtrudniejszym momencie bała się wychodzić z domu i na kilka tygodni wycofała się z życia publicznego, szukając spokoju w gronie najbliższych.

Miałam taki moment, że w ogóle bałam się wyjść. (...) To był taki moment, kiedy dużo hejtu na mnie spadło i bałam się wychodzić z domu. Ale to potrwało parę tygodni, ze dwa może. Więc tak sobie siedziałam w zaciszu domowym z bliskimi ludźmi. I tak na spokojnie przeszłam ten czas. Wyciszyłam się bardzo
- powiedziała w podcaście "Call me Mommy".

Agnieszka Kaczorowska czuje się niekomfortowo w tłumie

Dziś Agnieszka Kaczorowska podkreśla, że tamto doświadczenie było dla niej przełomowe. W podcaście "Call me Mommy" przyznała, że obecnie nie odczuwa już lęku, choć wciąż nie czuje się komfortowo w dużych skupiskach ludzi. Jak zaznacza, jeśli decyduje się na udział w wydarzeniach publicznych, robi to świadomie i z otwartością na kontakt z innymi, jednak na co dzień wybiera spokój i dystans.

Co istotne, mimo ogromnej krytyki Agnieszka Kaczorowska nigdy nie usunęła kontrowersyjnego posta. Jak sama podkreślała wcześniej, był on wyrazem jej osobistych przemyśleń i troski o młode osoby, które, jej zdaniem, mogą gubić się w przekazach płynących z mediów społecznościowych. Dziś artystka przyznaje, że choć forma wywołała skrajne reakcje, temat refleksji nad samoakceptacją i sposobem mówienia o pięknie wciąż pozostaje jej bliski.

Ja nie lubię przebywać w tłumie ludzi, pewnie jest to powiązane z tym, że ludzie mnie znają, chcą pogadać. (...) Jak idę w takie miejsce celowo, to biorę to na barki. Zawsze pogadam lub zrobię sobie zdjęcie. To spotkanie z drugim człowiekiem, zawsze chcę podchodzić do tego z dużą dawką życzliwości. Ale kiedy nie mam na to siły i ochoty, to unikam takich miejsc
- podkreśliła.
Agnieszka Kaczorowska
Agnieszka Kaczorowska
Źródło: MWMEDIA

Czytaj też: Sposoby na zdrowe posiłki bez bałaganu