Marta jest wkurzona na męża i Filipa, którzy od wczoraj nie dają znaku życia. Przyjeżdża do pensjonatu ojca. Tam wścibska sąsiadka Romana opowiada, jak jej mężczyźni tańczyli w nocy z rusałkami i… planowali wyjazd nad morze! Tymczasem po hucznej imprezie panieńskiej Mikołaj budzi się na... ambonie myśliwskiej w środku lasu! Na dodatek ma na sobie bardzo dziwne futro. Nagle ktoś zaczyna do niego strzelać! Okazuje się, że to myśliwy, który pomylił go… z dzikiem!!!