Mateusz Górski o roli Maćka w "Niebo. Rok w piekle". "Wciąż pływamy pomiędzy tym, co dobre, a tym, co jest manipulacją" [TYLKO U NAS]

MATEUSZ GÓRSKI
Mateusz Górski o roli Maćka w "Niebo. Rok w piekle"
W serialu "Niebo. Rok w piekle" Mateusz Górski wciela się w jedną z najbardziej dramatycznych i wielowymiarowych postaci - Macieja. Jego bohater jest jednym z Niebian, ludzi, którzy trafili do "nieba", czyli wspólnoty kierowanej przez charyzmatycznego Piotra. Dla Maćka ta decyzja była nie tylko ucieczką przed chorobą, lecz także desperacką próbą odnalezienia sensu, wspólnoty i nadziei.
Kluczowe fakty:
  • Mateusz Górski o roli Maćka w "Niebo. Rok w piekle"
  • "Niebo. Rok w piekle" - obsada
  • Co wiadomo o serialu "Niebo. Rok w piekle"?

Mateusz Górski o roli Maćka w "Niebo. Rok w piekle"

Postać Maćka, w którą wciela się Mateusz Górski, to jeden z najbardziej emocjonalnych filarów całej opowieści. To bohater, który żyje pomiędzy dwoma światami: realnym cierpieniem wynikającym z ciężkiej choroby oraz duchową obietnicą "nieba", które daje mu poczucie wspólnoty, ale jednocześnie wciąga go w przestrzeń pełną niejednoznaczności. Aktor podkreśla, że w tej roli szczególnie fascynowało go napięcie między bezradnością a pragnieniem oparcia się na grupie. Dopiero po zarysowaniu tej wewnętrznej dynamiki przechodzi do przedstawienia swojej postaci.

"Moja postać to Maciej. Maciej należy do nieba, jest jednym z Niebian. No i trafił tutaj do nieba razem ze swoją żoną Basią, ponieważ ciężko choruje na przewlekłą chorobę nerek. I niebo okazało się ostatecznością w walce z jego chorobą" - mówi.

MATEUSZ GÓRSKI
MATEUSZ GÓRSKI

W jego interpretacji Maciek to człowiek, który całe życie czuł się samotny w swoim cierpieniu, a dopiero w "niebie" zobaczył możliwość znalezienia grupy, która przyjmie go bez warunków. To właśnie to pragnienie prowadzi go na drogę, której konsekwencje mogą okazać się równie wyzwalające, co niebezpieczne.

"Dla mnie jednym z bodźców, dzięki którym trafił do nieba, było właśnie poszukiwanie grupy, poszukiwanie wsparcia w tej grupie, no ale również kwestie zdrowotne. Taka głęboka wiara, że grupa i przynależność do tej grupy może uratować człowieka i jego zdrowie" - dodał.

Co wiadomo o serialu "Niebo. Rok w piekle"?

Mateusz Górski opisał też sceny, które były sporym wyzwaniem. Chodzi o chwile, w których jego postać mierzy się z intensywnym kryzysem zdrowotnym. Aktor zaznacza, że to moment, w którym jego bohater najbardziej pragnie ulgi, ale równocześnie zostaje zmuszony do podporządkowania się zasadom grupy. To nie tylko walka z bólem, ale też sprawdzian oddania wobec "rodziny", którą stało się dla niego niebo.

"Spotykamy go w momencie jakiegoś kryzysu zdrowotnego, to znaczy olbrzymiego bólu. I oczywiście on chciałby, żeby ten ból ustąpił, ale jego rodzina, czyli niebo, czyli ojciec Piotr, nie pozwalają mu na tradycyjne metody leczenia, więc jedyne, co może go w tym momencie uratować to głęboka wiara. Wiara w to, co opowiada mu Piotr" - wyjaśnił.

Relacja Maćka z Piotrem jest kluczem do zrozumienia tej postaci.

"Niebo. Rok w piekle": Tomasz Kot
"Niebo. Rok w piekle": Tomasz Kot

"Dla Macieja Piotr jest figurą ojca. Ojca, który potrafi być surowy, wymagający, jak taka figura Boga, który sądzi, który karze, ale też budzi pewien respekt" - dodaje. W świecie "Nieba" granice moralne rozmywają się szybciej, niż bohaterowie są w stanie je uchwycić. Maciek - podobnie jak widz - doświadcza ciągłego przesuwania punktu odniesienia. To, co wydawało się ratunkiem, może okazać się więzieniem.

"Granica pomiędzy dobrem a złem, czyli takim niebem a piekłem, to coś, co jest najtrudniejszego do odnalezienia i właściwie każdy z nas chciałby tę granicę namierzyć, ale w gruncie rzeczy opowieść i nasz serial daje taki dowód, że nie jesteśmy w stanie tej granicy jasno namierzyć, że wciąż jakby pływamy pomiędzy tym, co wydaje nam się być dobre, a gdzieś tam w zakamarkach okazuje się jakimś po prostu szantażem, manipulacją" - mówi aktor.

"Niebo. Rok w piekle"
"Niebo. Rok w piekle"
Czytaj także