- Jak powstają sceny pirotechniczne?
- Jak wyglądało przejście Karoliny przez ogień?
- Co o takich scenach myśli Michalina Łabacz?
Dramatyczne warunki na planie „Niebo. Rok w piekle”. Zima, ogień i bose stopy!
W HBO Max można już oglądać 3. odcinek serialu "Niebo. Rok w piekle". Byliśmy na planie, podczas realizacji kluczowych wydarzeń dla przebiegu fabuły. Scena, która wymagała ogromnego zaangażowania od aktorów i pirotechników, dotyczyła pogrzebu jednego z członków wspólnoty.
- Niebianie szykują się na pogrzeb jednego z bohaterów i moja postać, Karolina, jest trochę taką organizatorką tego całego zamieszania - mówiła Michalina Łabacz.
Kluczowy moment następuje, gdy na drodze „niebian” staje Piotr Wójcik, charyzmatyczny guru grany przez Tomasza Kota. Aktor zdradza, że jego postać podejmuje drastyczne kroki, aby zapobiec rozpadowi grupy po niedawnym tąpnięciu.
Postać, w którą grałem, Piotr, widzi, że jest duża szansa, że się grupa rozpadnie. Jesteśmy po takim dużym tąpnięciu, śmierci jednego z członków. W związku z tym muszę podjąć bardzo radykalne kroki i wyznaczam wyraźną linię między naszą tutaj społecznością, naszym terenem, a światem zewnętrznymmówił Tomasz Kot
Tą "wyraźną linią" jest płonąca granica, która ma oddzielić wspólnotę od świata zewnętrznego, symbolicznie rozgraniczając "niebo od piekła".
Jak powstają sceny pirotechniczne?
Dla odtwórczyni roli Karoliny, scena była podwójnie trudna. Nie dość, że otaczał ją ogień, to jeszcze pogoda postanowiła utrudnić pracę.
- Scena jest niezwykle trudna, bo mamy też bardzo ciężkie warunki. Prawdopodobnie trzeci raz zima tej wiosny nas nawiedza - opowiedział Janusz Bykowski, pirotechnik odpowiedzialny za efekty specjalne.
Choć na ekranie scena z ogniem wygląda dramatycznie, ekipa zadbała o maksymalne bezpieczeństwo. Pirotechnicy musieli zmierzyć się z nieprzewidywalnym wiatrem, ale dzięki precyzyjnemu planowaniu, udało się stworzyć efekt płonącej granicy, którą jedna z bohaterek musi przekroczyć.
Specjaliści szczegółowo omówili kwestie bezpieczeństwa z reżyserem i aktorką.
Podzieliliśmy tą płonącą linię, która jest w jakiś sposób granicą między niebem a piekłem. I ta granica zostanie przekroczona przez jedną z bohaterek. Więc ta linia będzie płonęła, a aktorka będzie przechodziła w miejscu, gdzie nie będzie płonęła. (...) Te dwa metry, dwa metry będą po prostu bezpieczne dla aktorkidodał Bykowski
Michalina Łabacz o scenach trudnych technicznie
Michalina Łabacz przyznała, że choć stara się podążać za emocjami, takie sceny wymagają dodatkowej uwagi.
Zazwyczaj staram się nie skupiać na tych sytuacjach bardziej technicznych i idę za emocjami. Ale oczywiście są sytuacje, które wymagają jakiegoś takiego skupienia i uwagi na te inne rzeczy. I oczywiście bezpieczeństwo, które jest na planie najważniejszepowiedziała aktorka
Mimo trudów, w tym nieustannie zmieniającej się pogody („Wczoraj w tym miejscu, gdzie teraz jesteśmy, był śnieg. A dzisiaj mamy piękną pogodę”), satysfakcja z realizacji tak wymagających scen jest ogromna.
- Wszystko to sprawia, że momentami jest bardzo trudno, ale też jak trudne rzeczy się ma za sobą i reżyser mówi, to było dobre, to człowiek ma większą satysfakcję - powiedział Tomasz Kot.
Autorka/Autor: Małgorzata Czop
Źródło zdjęcia głównego: crab