- Jak ks. Rafał Główczyński ocenia udział w "The Traitors"?
- Co ks. Rafał Główczyński powiedział o programie "The Traitors. Zdrajcy"?
- Czy ks. Rafał Główczyński musiał prosić o pozwolenie na udział w programie "The Traitors. Zdrajcy"?
Ks. Rafał Główczyński wprost o tym, dlaczego wziął udział w "The Traitors.Zdrajcacy"
Ks. Rafał Główczyński na co dzień posługuje w parafii pw. Michała Archanioła w Piastowie i należy do zgromadzenia salwatorianów. W internecie obserwują go setki tysięcy osób - prowadzi aktywne profile w mediach społecznościowych, gdzie porusza tematy wiary i codzienności.
Jak sam przyznaje, decyzja o udziale w programie nie była przypadkowa. Chciał dotrzeć do osób, które nie pojawiają się w kościele, ale regularnie korzystają z mediów. Podkreśla, że skoro wielu ludzi spędza niedzielne wieczory przed telewizorem lub w internecie, on postanowił "pójść tam, gdzie są".
Powodów jest wiele, natomiast widzę, że media, internet niesamowicie pomagają. Przez to, że działam w internecie, jak są rekolekcje szkolne, to słyszę "to jest ten z internetu". Szczerze mówiąc, dlatego jestem w tym programie, żeby potem na jakieś inne rekolekcje przychodzili wierni, bo powiedzą "o, chodźcie, bo to jest ten ksiądz z programu". To są takie moje ukryte rzeczy, cele i marzenia- wyznał Plejadzie.
Duchowny zaznacza, że w trakcie nagrań pozostał sobą.
W tym programie byłem księdzem cały czas. Świetnie się bawiłem, bo cały czas starałem się być jako ksiądz. Wygranie, przegranie dla mnie było naprawdę totalnie bez znaczenia- zdradził w wywiadzie dla Plejady.
Wynik gry nie miał dla niego większego znaczenia, ważniejsze było doświadczenie i możliwość pokazania innego oblicza kapłaństwa.
Ks. Rafał musiał prosić o pozwolenie
Udział w reality show wymagał jednak formalnej zgody przełożonych. Jako zakonnik ks. Rafał podlega prowincjałowi i początkowo usłyszał odmowę. Dopiero po przedstawieniu swoich argumentów i wyjaśnieniu intencji otrzymał zielone światło.
Jestem księdzem zakonnym, więc mam nad sobą księdza prowincjała. Żeby móc wziąć udział w programie, musiałem prosić o pozwolenie. No i to szło etapami. Usłyszałem "nie", ale przedstawiałem te argumenty, o których wspominałem, że ja tam w sumie bardziej na taką wycieczkę, bo fajne miejsce, zamek, ale przede wszystkim powiedziałem o tej mojej głębszej intencji, że przede wszystkim właśnie idę tam po to, żeby docierać do tych, do których normalnie nie mam dostępu- powiedział.
Duchowny nie ukrywa, że program okazał się dla niego mocnym przeżyciem. Z przymrużeniem oka przyznaje, że po obejrzeniu pierwszego odcinka poczuł się "moralnie wstrząśnięty", widząc, jak szybko uczestnicy są gotowi zdradzić innych dla wygranej.
W premierowym odcinku zwrócił na siebie uwagę również gestem poświęcenia - gdy grupa musiała wskazać osobę, która nie pojedzie dalej pociągiem, dwukrotnie wybrał siebie. Jak tłumaczył, wynikało to z wewnętrznego poczucia odpowiedzialności.
Jego obecność w programie już teraz budzi dyskusje - jedni chwalą odwagę i nowoczesne podejście do ewangelizacji, inni zastanawiają się, czy reality show to odpowiednie miejsce dla duchownego. Sam ks. Rafał podsumowuje krótko: to "trudne sprawy", ale wierzy, że dzięki temu doświadczeniu dotrze do nowych osób.
Emisja od 22.02.2026. W niedziele o 19:45 w TVN oraz w Playerze.
Czytaj też: "The Traitors. Zdrajcy" - ksiądz Rafał Główczyński uczestnikiem 3. edycji
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: TVN