- Kiedy oglądać 6. odcinek programu "Magda gotuje Internet"?
- Czy Michał Danilczuk mógł liczyć na wsparcie rodziców?
- Jaki jest największy sukces zawodowy Michała Danilczuka?
- Jakimi wspomnieniami z pobytu w USA podzielił się Michał Danilczuk?
Michał Danilczuk w "Magda gotuje Internet". Wyznał prawdę o relacjach z rodzicami
8 stycznia 2026 roku przyniesie 6. odcinek programu "Magda gotuje Internet". Tym razem ramię w ramię z Magdą Gessler stanie ceniony tancerz - Michał Danilczuk. Oprócz tematów związanych z gotowaniem, mężczyzna wspomniał o swoich relacjach rodzinnych.
Okazuje się, że za jego sukcesami tanecznymi stoi mama, która od najmłodszych lat wierzyła w jego talent. Poświęcała mu czas, trzymając kciuki za każdy kolejny aranż. Nieco odmienne zdanie miał tata, który początkowo sceptycznie przyglądał się pasji do sportu.
Dzięki mamie osiągnąłem to co osiągnąłem, bo gdyby nie jej wiara i czas poświęcony dla mnie, to myślę, że różnie mogłoby być. [...] Mój tato jest biznesmenem i on uważa, że "no co tam taniec, z czego ty Michał będziesz żyć?". [...] On nie był przez długi czas zwolennikiem mojego tańca- wyznał.
Michał Danilczuk wspomniał o największym sukcesie zawodowym. O tym wiedzieli nieliczni
W dalszej części rozmowy, Michał Daniczuk wrócił wspomnieniami do jednego z najbardziej wyjątkowych momentów w swojej karierze artystycznej. Mowa o występie w angielskim Royal Albert Hall - tuż przed samą królową Elżbietą II.
Kiedy zostałem zaproszony, żeby zatańczyć przed królową Anglii, to było w Royal Albert Hall w przepięknej przestrzeni. Kiedy rodzina królewska wstaje i my wchodzimy na parkiet, tańcząc dla niej walca. To było w 2022 roku- dodał.
Co ciekawe, przed występem w stolicy Wielkiej Brytanii, tancerz mieszkał w USA, gdzie przez dłuższy czas pracował na statkach wycieczkowych. Wraz z ówczesną sympatią, opływali całe Karaiby, występując dla międzynarodowej publiczności.
Wcześniej, przed Londynem, mieszkałem w Stanach, ale pływałem na statkach wycieczkowym, bo zawsze miałem wielkie marzenia związane z tańcem. Próbowałem w Polsce, ale jakoś to niekoniecznie nam tutaj wychodziło, żeby się przebić. Wtedy z ówczesną dziewczyną powiedzieliśmy sobie, że jak nas nie chcą tutaj, to pojedziemy sobie w świat. [...] Opłynęliśmy całe Karaiby [...] To było coś niesamowitego, ponieważ mogliśmy też zwiedzać, robiąc to, co kochamy- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Śniadania, które opowiadają historie
Autorka/Autor: AP