Niektórzy ludzie zostawiają w naszym sercu ślad na całe życie. Dla Joanny Brodzik taką osobą była jej babcia – Jadwiga. Aktorka nie ukrywa wzruszenia, kiedy o niej opowiada. To nie tylko wspomnienie bliskiej osoby, ale całego dzieciństwa, które dzięki babci nabrało kolorów, ciepła i sensu. W jednym z najnowszych wywiadów ponownie zdobyła się na szczere wyznanie w tym temacie.
- Joanna Brodzik opowiedziała o babci
- Joanna Brodzik wraca wspomnieniami do dawnych lat
- Joanna Brodzik o relacjach rodzinnych
Joanna Brodzik wraca wspomnieniami do dawnych lat
Wychowywała się bez ojca. Ale nie czuła braku miłości – bo miała ją. Babcię Jadwigę. Kobietę silną, mądrą i czułą, która oddała całe swoje serce wnuczce. To właśnie ona zrezygnowała z pracy, by zająć się małą Asią. I stworzyła dla niej świat, w którym wszystko było możliwe.
"Ja miałam to ogromne szczęście, że byłam wychowywana przez cudownie mądrą babcię Jadzię. To ona inwestowała w rozwój chyba najważniejszej przestrzeni, dzięki której znajduję się w miejscu, w którym dzisiaj stoimy. To dlatego, że ona rozwijała moją wyobraźnię - opowieściami, historiami, ale też budowaniem dla mnie takiej rzeczywistości, która była absolutnie magiczna, np. pod naszą kuchnią węglową mieszkały skrzaty, którym sypałyśmy okruszki, żeby one w nocy sprzątały kuchnię..." - mówiła w wywiadzie dla "Super Expressu".
Joanna Brodzik o strzeżeniu prywatności w mediach społecznościowych
Jakiś czas temu Joanna Brodzik gościła w podcaście Anny Kolasińskiej. W rozmowie poruszyła wiele tematów związanych z pracą i pasjami, oraz uchyliła rąbka tajemnicy związanego z jej życiem prywatnym. Wypowiedziała się bowiem o wychowywaniu synów i pokazywania prozy codzienności w mediach społecznościowych.
Partnerka Pawła Wilczaka nie jest zwolenniczką publikowania w sieci wizerunku dzieci. Podczas wywiadu oceniła tego typu zachowania i nazwała je "sprzedażą wizerunku".
"Mówimy o sprzedawaniu dzieci! Według mnie to powinno być karalne! Skoro karalne jest zatrudnianie nieletnich w zakładzie pracy, to dlaczego nie jest karalne zatrudnianie własnych dzieci do przedsiębiorstwa, które jest rejestrowane w social mediach i monetyzowane" - stwierdziła.
Artystka wymownie zareagowała też na kwestię pokazywania w mediach społecznościowych własnego życia.
"Moje życie osobiste jest z definicji moje i osobiste. Dzielę się nim tylko w takim wymiarze, który uznaje za korzystny, stosowny i niezbędny, aby ważną treść zakomunikować" - dodała.
Autor: Dagmara Olszewska-Banaś
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA