- Jak Maciej Dowbor podchodzi do wychowania córek?
- Co Maciej Dowbór powiedział na temat presji, z którą muszą mierzyć się jego córki?
Maciej Dowbor szczerze o swoich córkach
Maciej Dowbor nie ukrywa, że dorastanie w znanej rodzinie niesie ze sobą wiele wyzwań. W rozmowie z Anną Pawelczyk-Bardygą podkreślił, że jego córki muszą mierzyć się z dodatkowymi trudnościami, ponieważ są oceniane nie tylko przez pryzmat własnych działań, ale także popularności bliskich.
Prezenter przyznał, że w ich przypadku presja jest nawet potrójna - mogą spotkać się z krytyką z powodu działalności jego samego, jego żony, a także babci, czyli legendarnej prezenterki Katarzyna Dowbor.
Jest im potrójnie trudno, bo mogą dostać strzała za tatę, za mamę, za babcię, za wiele innych rzeczy. Zdaniem rodzica jest z jednej strony chronienie swojego dziecka, ale jednocześnie przygotowanie na zderzenie z rzeczywistością i myślę, że to jest naszym głównym zadaniem- powiedział Maciej Dowbor.
Maciej Dowbor podkreślił, że rolą rodzica jest nie tylko chronić dziecko, ale również przygotować je na zderzenie z rzeczywistością. Dlatego w domu często rozmawiają o tym, jak wygląda świat mediów i internetu oraz że nie wszystko, co można przeczytać w sieci o ich rodzinie, jest prawdą.
Jak zaznaczył, najważniejsze jest dla niego uświadomienie córkom, że powinny robić w życiu to, co naprawdę je pasjonuje. Jednocześnie muszą być świadome konsekwencji swoich wyborów – zwłaszcza jeśli zdecydują się na działalność publiczną.
Prezenter jasno podkreślił, że nie zamierza blokować ich marzeń ani narzucać im własnej drogi zawodowej.
Nie będę stawał na drodze realizacji tych marzeń. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby im pomóc sensowny sposób- podkreślił.
Maciej Dowbor o wsparciu dzieci
Maciej Dowbor zaznaczył, że wraz z żoną chcą wspierać córki, ale w rozsądny sposób. Jak podkreślił, nie zamierza "ciągnąć ich za rękę" ani sztucznie ułatwiać im kariery, ponieważ byłoby to - jego zdaniem - wyrządzenie im krzywdy i stworzenie fałszywego obrazu rzeczywistości.
Dlatego dziewczynki uczęszczają do zwykłej, państwowej szkoły i mają kontakt z różnymi środowiskami. Według prezentera to ważne, bo pozwala im funkcjonować w normalnej rzeczywistości, a nie w zamkniętym świecie show-biznesu.
Nie mam zamiaru ciągnąć ich za rączkę, bo to jest robienie im krzywdy tak naprawdę i stwarzanie wokół nich jakiejś iluzji rzeczywistości. Moje córki chodzą do państwowej szkoły, mają styczność z dużym wachlarzem ludzi i myślę, że w ten sposób też przygotowujemy je do życia w normalnej rzeczywistości- powiedział Maciej Dowbor
Maciej Dowbor wspomniał również o doświadczeniach z własnej młodości. Przyznał, że choć jego mama była bardzo znaną osobą w mediach, w latach 90. nie przekładało się to na finansowe bezpieczeństwo. W tamtych czasach popularność w telewizji nie gwarantowała takich zarobków jak dziś, dlatego nie miał możliwości korzystania z wielu przywilejów, np. studiów za granicą.
Podobne doświadczenia miała jego żona. Joanna Koroniewska bardzo wcześnie musiała myśleć o samodzielnym utrzymaniu. Gdy miała 19 lat i rozpoczęła studia, musiała jednocześnie zastanawiać się, jak się utrzymać, ponieważ była sierotą i nie mogła liczyć na wsparcie rodziców. Z tego powodu, jak podkreślił Dowbor, część jej decyzji zawodowych była podyktowana koniecznością finansową, a nie wyłącznie ambicjami czy pasją.
Dlatego dziś oboje starają się zapewnić córkom większy komfort na starcie. Chcą dać im czas na odkrywanie własnej drogi i rozwijanie zainteresowań bez presji natychmiastowego zarabiania pieniędzy.
Prezenter zaznaczył jednak, że nie chodzi o życie bez wyzwań. Według niego zbyt łatwa droga również nie jest dobra, bo odbiera satysfakcję z osiągniętego sukcesu. Najważniejsze jest znalezienie równowagi między wsparciem a samodzielnością.
Możemy przynajmniej na początku pomóc naszym dzieciom rozwijać się w takim kierunku, który je będzie interesował i zdjąć z nich presję tego, że muszą tak jak Aśka iść na studia jednocześnie musieć myśleć o tym, jak przeżyć (...). Jeśli możemy coś zrobić dla naszych dzieci, to dać im tę szansę, żeby przynajmniej na początku przez tych pierwszych parę lat robiły rzeczy, które im dają satysfakcję, a jak się okaże, że to nie idzie - to jest życie, to jest zderzenie z rzeczywistością. Z drugiej strony, jeżeli życie jest zbyt łatwe, to też nie jest dobrze, bo wtedy nie ma satysfakcji z sukcesu- podsumował.
Czytaj też: Maciej Dowbor o dorastaniu w cieniu słynnej mamy. "Byłem troszeczkę poza tym wszystkim" [TYLKO U NAS]
Autorka/Autor: MO
Reporter: Anna Pawelczyk-Bardyga