Jerzy Antczak trafił do kliniki rehabilitacyjnej. Syn ujawnił jego obecny stan zdrowia

Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska
"Damy i wieśniaczki". Bohaterka boryka się z nieuleczalną chorobą. "Byłam wyśmiewana w szkole"
Wybitny reżyser Jerzy Antczak, przebywa obecnie w klinice rehabilitacyjnej i walczy o powrót do zdrowia po poważnym upadku, który zakończył się hospitalizacją. Nowe informacje ws. jego obecnego stanu przekazał w sieci syn Mikołaj. "Dostaje lekarstwa na ból i fizyczną terapie" - napisał na Facebooku.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Kim jest Jerzy Antczak?
  • Ile lat ma Jerzy Antczak?
  • Jakiemu wypadkowi uległ Jerzy Antczak?
  • W jakim obecnie stanie jest Jerzy Antczak?
  • Dlaczego Jerzy Antczak pragnął powrócić do Polski?

Jerzy Antczak trafił do kliniki rehabilitacyjnej. Co wiemy o jego obecnym stanie zdrowia?

Na początku lutego 2026 roku świat internautów obiegła smutna wiadomość dotycząca Jerzego Antczaka. Według facebookowej informacji jego syna Mikołaja, ceniony reżyser trafił do szpitala po niespodziewanym upadku.

Tato upadł i jest w szpitalu
- napisał w treści posta.

Kilka dni po nagłej informacji o hospitalizacji, głos w sieci ponownie zabrał syn 96-latka. W komunikacie skierowanym do obserwujących wyznał, że artysta otrzymuje leki przeciwbólowe, a także bierze udział w zajęciach rehabilitacyjnych, które mają wspomóc jego powrót do pełnej sprawności.

Tato jest w klinice rehabilitacyjnej. Dostaje lekarstwa na ból i fizyczną terapie. Każdego dnia jest lepiej
- wyjawił.

Jerzy Antczak pragnął powrócić do Polski. Lekarze wątpliwi w słuszność jego decyzji

Warto wspomnieć, że w pierwszą rocznicę śmierci Jadwigi Barańskiej w październiku 2025 roku, Jerzy Antczak pragnął przenieść prochy żony do rodzinnej Polski. Chcąc złożyć je w ukochanej ojczyźnie, planował podróż do kraju.

W rozmowie z Onet Kultura, reżyser wyjawił jednak, że lekarze nie zalecali mu tak odległej wyprawy. Powodem okazał się przede wszystkim obecny stan zdrowia oraz zbyt silne emocje. Zgodnie z ich zaleceniami, twórca zadecydował, że rezygnuje z wyprawy. Pragnie jedynie, by w przyszłości prochy jego i żony wróciły do Polski.

Lekarze boją się o mnie. Nic poważnego mi nie dolega, ale jestem człowiekiem niesłychanie impulsywnym, wybuchowym, można nawet powiedzieć ekstremalnym, a mówimy o długiej, wymagającej podróży. Dlatego prochy Jadzi będą musiały poczekać. Wrócimy do naszego kraju już we dwoje. Wszystko robiliśmy w życiu razem, więc Bóg zdecydował, że i w Polsce razem spoczniemy. I tylko tyle. Aż tyle!
- podsumował.
Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska
Jerzy Antczak i Jadwiga Barańska
Źródło: MWMEDIA

CZYTAJ TEŻ: Nowe trendy w chirurgii plastycznej. "Można przywrócić piękny kształt ciała"