Rzucił aktorstwo, żyje na oceanie. Michał Malinowski boi się tsunami 

Michał Malinowski
"Co słychać?": Michał Malinowski o życiu w "pływającym domu"
Michał Malinowski kilka lat temu postanowił przestać być aktorem i zająć się żeglugą. Samodzielnie wybudował łódź, którą wyruszył na wyprawę na koniec świata. Obecnie jednak wrócił na jakiś czas do Polski. Były aktor nie ukrywa, że obawia się o swoją łódź, którą zostawił na oceanie, na którym aktualnie pojawiło się tsunami... 
Z tego artykułu dowiesz się:
  • W jakim serialu zagrał Michał Malinowski?
  • W którym roku Michał Malinowski porzucił aktorstwo?
  • Dlaczego Michał Malinowski porzucił aktorstwo?

Był aktorem, został żeglarzem 

Znany z serialu "Na Wspólnej" Michał Malinowski należał do tych aktorów, którzy nie muszą obawiać się o brak pracy. Jednak, jak widać, to nie wystarczyło - w 2019 roku zrezygnował z grania, wybudował łódź i nie tylko na niej zamieszkał, ale też wyruszył w podróż do Ameryki Południowej. Odwiedził m.in. Meksyk, Panamę czy Kolumbię, a ostatnim jego celem była Polinezja Francuska. Co jakiś czas jednak były aktor powraca do Polski – tym razem też tak jest. 

Co słychać?: Michał Malinowski
Co słychać?: Michał Malinowski

Michał Malinowski boi się o swoją łódź  

Mimo iż Michał Malinowski przebywa obecnie w Polsce, to swoją łódź Leilę, którą pozostawił przy Polinezji Francuskiej. On jest bezpieczny, ale Leila – niekoniecznie. W środę bowiem na wschodnim wybrzeżu półwyspu Kamczatka na dalekim wschodzie Rosji miało miejsce trzęsienie ziemi, które spowodowało tsunami. Fala przemieściła przez Pacyfik do wybrzeży USA i w związku z tym m.in. na Hawajach wydano ostrzeżenia najwyższego stopnia i ewakuowano ludność. Fale tsunami dotarły do Polinezji Francuskiej. Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że wszystkie służby rządowe zostały zmobilizowane w celu ochrony tamtejszej ludności w obliczu zbliżającego się żywiołu. 

Jak napisał Michał Malinowski na InstaStories, zostawienie Leili w takich warunkach jest ryzykowne. 

Fajnie odwiedzać Polskę, ale zostawienie Leili bez opieki to dla mnie zawsze spory stres. Zwłaszcza takich, jak fale tsunami wywołane trzęsieniem ziemi po drugiej stronie Pacyfiku. Te mają dotrzeć na Markizy za 1,5 godz. Łódki z kotwicowiska zostały ewakuowane na otwarty ocean, gdzie będą bezpieczniejsze. Łódki w boatyardzie musiały zostać — ale na szczęście ten, w którym zostawiłem Leilę, jest położony wysoko, więc powinno być okej. Zdecydowanie wolę sytuacje kryzysowe, przy których można coś zrobić. 

Przeczytaj też: Wystąpił w kultowym filmie, a później zdobył serca widzów "Na Wspólnej". Adam Fidusiewicz świętuje 40. urodziny