- Z jakim uzależnieniem mierzył się Norbi?
- Jaką kwotę pieniędzy stracił Norbi?
- Co o uzależnieniu Norbiego mówiła jego żona?
- Jakie kroki podjął Norbi, by wyjść z uzależnienia?
Norbi stracił miliony złotych. Wszystko przez uzależnienie od hazardu
Norbert Dudziuk, znany szerszej publiczności jako Norbi, otwarcie dzieli się swoimi doświadczeniami z okresu uzależnienia od hazardu. W ostatnim czasie, wraz z żoną Marzeną, pojawił się na kanapie "Dzień dobry TVN", gdzie poruszył wątek obecny w nadchodzącej książce "Norbi. Wygrałem życie, ale najpierw przegrałem siebie". W szczerej rozmowie z Pauliną Krupińską i Damianem Michałowskim przyznał, że niemal każde zarobione pieniądze trafiały na stół do gry.
Koncertów było bardzo dużo, może 300 rocznie. Jedziesz na weekend, grasz 5 koncertów w weekend, wtedy płacili gotówką. Przywozisz pieniądze i nie idziesz do domu, tylko idziesz do kasyna, bo tam wszyscy cię lubią, kochają, jest miło i sympatycznie. Trudno to policzyć, ale załóżmy, że jeśli przegrywałem 500 tysięcy rocznie, to może 7 milionów, 10? Może trochę więcej, może trochę mniej- wyznał.
Nałóg artysty był tak silny, że podejmował się każdych zleceń zawodowych, by tylko otrzymać gotówkę na grę. Nie liczył się ani prestiż, ani charakter zadania - ważne, by jak najszybciej udać się do kasyna.
Przegrałem 100 tysięcy, 120 czy 150 - no i co z tego? Minął tydzień, dwa, trzy dni - już było odrobione. Telefon dzwonił non stop. Potem brałem już wszystkie kontrakty, dla mnie nie miało znaczenia, czy gram za 5 tysięcy, za 10 czy za 12 - biorę. Chcesz wizerunek na butli z gazem? Jasne. Chcesz w ciucholandzie się reklamować? Chociaż to akurat był dobry deal- dodał.
Norbi wrócił wspomnieniami do dzieciństwa. To tam znalazł przyczynę nałogu
W dalszej części rozmowy, wokalista ze smutkiem ujawnił, że to właśnie trudny okres dzieciństwa ukształtował w nim potrzebę ucieczki od rzeczywistości. Trauma młodości, połączona z presją bycia "dobrym" artystą, sprawiła, że pieniądze i adrenalina z gry stały się dla niego swoistą formą rekompensaty.
Tak naprawdę od dzieciństwa te wszystkie sprawy związane z rodziną, z tym, co się działo w domu. Niby fajna rodzina, sympatyczna, ale były kłótnie między ojcem a matką, szukanie kochanek, do tego granie na skrzypcach, które mnie męczyło okrutnie [...] Jak szedłem po ulicy z domu do szkoły muzycznej, to się ja się wstydziłem, bo chłopcy wołali "Janko muzykant". Było to dla mnie coś okropnego- wyjawił.
Uzależnienie od hazardu oddziaływały także na relację rodzinną Norbiego. Jego żona Marzena otwarcie przyznała, że przez lata musiała mierzyć się z kłamstwami i manipulacjami męża.
To był taki rodzaj uczucia, jakby ktoś mnie zdradził, oszukał, manipulował mną, bo różnych kłamstw używał. "Mamie pożyczyłem na łazienkę", "koledze pożyczyłem na wycieczkę", nawet powiedział, że pożyczył pieniądze producentowi, jak wyczyścił to konto, bo mu tam były potrzebne. Ja mówię: "Komu tych chcesz wciskać taki kit? Ja w to po prostu nie wierzę- stwierdziła.
Dopiero po wielu latach, Norbi zdecydował się na wizytę u notariusza w celu podpisania zakazów wejścia do kasyna.
Byliśmy u notariusza i podpisaliśmy wszystkie możliwe zakazy, jakie są. Do wszystkich tych firm. Tylko Marzenka może zdjąć ten zakaz notarialny. Gdzie nie pójdę - dowód osobisty i zakaz wstępu [...] Jak to się wydarzyło [...] spadł głaz z moich piersi. Poczułem się wolnym człowiekiem- podsumował.
CZYTAJ TEŻ: Najnowsze metody leczenia trądziku i blizn potrądzikowych. "Wcześniej wstydziłam się wychodzić"
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA