Szokujące kulisy pracy na planie. Marieta Żukowska otarła się o śmierć
Choć dla wielu osób praca przy filmach to spełnienie marzeń, nie wszyscy zdają sobie sprawę z niebezpieczeństw panujących na planach. W ostatnim czasie, rąbka tajemnicy w tym temacie ujawniła Marieta Żukowska. W wywiadzie z Agnieszką Matracką z Gazeta.pl, wyznała, że podczas realizacji zdjęć do jednej z produkcji, doświadczyła groźnego wypadku, który odbił się na jej zdrowiu.
"Miałam bardzo poważny wypadek na planie zdjęciowym i prawie umarłam. Wygrałam sprawę z producentem w sądzie apelacyjnym. Naprawdę miałam taki moment i wiem, że prawie umarłam. Wpadłam do dziury, uderzyłam głową w betonowe schody" - wyznała.
Po nieszczęśliwym incydencie, aktorka postanowiła nagłośnić sprawę i otwarcie apelowała o poprawę warunków bezpieczeństwa na planach filmowych. Zwróciła wyraźną uwagę na czas pracy ekip technicznych.
"Czasami po prostu widzę, że ekipa jest przemęczona. My aktorzy nie pracujemy 30 dni zdjęciowych longiem, ale przychodzi ekipa, przychodzą panowie godzinę wcześniej przed aktorami i te 12 godzin na planie dla tych ludzi to jest naprawdę dużo. To mnie wkurza, że jeszcze tego nie unormowaliśmy, że nie podchodzi się z szacunkiem do pracy innych" - skomentowała.
Marieta Żukowska przewartościowała życie. Wypadek skłonił ją do ważnych refleksji
W dalszej części wywiadu, aktorka przyznała, iż proces powrotu do pełnej sprawności był długi i wymagający - zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Traumatyczne doświadczenie na planie całkowicie zmieniło jej sposób patrzenia na świat. Od tamtej pory, zdecydowanie bardziej docenia codzienność i uczy się nie brać życia za pewnik.
"Długo wracałam, żeby odzyskać swoją sprawność. Wiem, że to życie zostało mi dane na nowo dlatego cieszę się każdym momentem, że je mam, bo byłam już na tej granicy, że 'o okej dobrze, zaraz mnie odetnie i już jest koniec mojego życia'. Jeżeli przeżyjesz coś takiego to już zupełnie innymi oczami patrzysz na rzeczywistość" - podsumowała.
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk