Małgorzata Potocka o raku piersi. Dowiedziała się w walentynki, że ma nowotwór
Małgorzata Potocka dziś cieszy się pełnią zdrowia, jednak nie zawsze tak było. W przeszłości u aktorki wykryto nowotwór piersi. Małgorzata Potocka poszła wówczas na rutynowe badania, a jej lekarka poleciła jej wykonanie mammografii. Od ostatniego badania minęły już bowiem dwa lata. Artystka nie spodziewała się jednak tego, co potem usłyszała.
Poszłam w walentynki na mammografię i lekarka mi mówi: "Pani ma raka". Ja myślałam, że ona zwariowała albo ja zwariowałam. Że mnie to nie dotyczy, dotyczy to wszystkich naokoło, ale nie mnie. Dla mnie wtedy świat się zmienił. Nie zawalił, tylko zmienił. Nastąpił jakiś niesamowity strach, bo oczywiście natychmiast były milion biopsji i tak dalej, i tak dalej. I czekaliśmy przez dwa tygodnie na te wyniki, jak dokładnie ze mną jest- opowiadała w wywiadzie dla magazynu "VIVA!".
Małgorzata Potocka ukrywała swoją chorobę. Nie powiedziała o tym w pracy
Małgorzata Potocka wyznała, że nie powiedziała nikomu o swojej chorobie. Po czasie wtajemniczyła jedynie córki. W trakcie leczenia normalnie chodziła do pracy i udawała, że nic się nie dzieje.
Kiedy odkryliśmy, że rak jest złośliwy i hormonozależny, to od razu 1 kwietnia była operacja. Niczego nie powiedziałam w pracy, nie powiedziałam w teatrze. W tym samym czasie miałam próby do sztuki i wykazałam się taką dzielnością. Podejrzewam, że niektóre osoby, które słyszą taką diagnozę, po prostu siadają na kanapie, biorą zwolnienie na trzy miesiące i świat im się zawalił. No właśnie ja tego nie zrobiłam- wspominała Małgorzata Potocka.
Aktorka długo się zastanawiała, co mogło być przyczyną powstania u niej nowotworu. Jak wyjaśniła: nigdy na nic nie chorowała, jest wolna także od używek. Niestety jednak żyje w permanentnym stresie. Dziś Małgorzata Potocka otwarcie mówi o przebytej chorobie i wspiera kobiety z podobnymi problemami. Zawsze zachęca do tego, by się regularnie badać.
Mam teraz taką misję, żeby kobietom o tym mówić. Bo są takie kobiety, które są cały czas w średniowieczu. Ciągle jest jakiś zaścianek. Kobiety się nie badają, kobiety nie stosują profilaktyki. […] Rak to taka szuja wielka, dlatego że on się skrada. Czasami naprawdę trudno go uchwycić. Ja miałam wielkie szczęście. I wierzę, że jeżeli kobiety będą się przyglądały sobie i będą o siebie dbały, no to po prostu unikną tego. Unikną komplikacji, unikną tego strasznego zdania: "Przyszła pani za późno"- zakończyła.
Autorka/Autor: AP
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA