Katy Perry i Orlando Bloom. To nie była miłość jak z bajki. Na tym morzu zdarzały się sztormy
Zaiskrzyło między nimi w 2016 roku, tuż po rozdaniu Złotych Globów. Ona – kolorowy ptak światowego popu, on – uwielbiany przez miliony Legolas z "Władcy Pierścieni". To miała być historia w stylu starego Hollywood — burzliwa, pełna emocji i odrobiny dramy.
Rok później ich drogi się rozeszły, ale — jak to z wielkimi miłościami bywa — nie na długo.
"Ten czas był dla mnie kluczowy, by zrozumieć swoje potrzeby" – wyznała później Katy, sugerując, że rozstanie było jej osobistym katharsis.
Wrócili do siebie silniejsi. Zaręczyny w 2019 roku, narodziny córeczki Daisy Dove w 2020 — wszystko wskazywało na to, że miłość zwyciężyła. Ale za kulisami zaczęły dziać się rzeczy, które coraz mocniej nadwyrężały fundamenty tego związku.
W jednym z ostatnich wywiadów Perry odsłoniła kulisy swojej relacji z Bloomem. W programie "On Air With" zaskoczyła szczerością: "Jest dużo napięcia między mną i moim partnerem, ale to napięcie rodzi coś pięknego, mnóstwo światła" – przyznała wokalistka z właściwą sobie poetyckością.
Dodała też, że ich związek to nie bajka z różową kokardką, a codzienna praca i zderzenie dwóch silnych osobowości. "Świadomie lub nieświadomie wybieram partnerów, którzy dokładają wszelkich starań, abym stawała się najlepszą wersją samej siebie. To jeden z tych związków. Nie wiem, jakie doświadczenia w związkach mają nasi słuchacze – ja miałam ich wiele – ale my zawsze wracamy do pionu" – powiedziała z nadzieją.
Katy Perry i Orlando Bloom się rozstali? Zagraniczne media donoszą o kryzysie
Według informatora cytowanego przez amerykański tabloid Page Six miłość Katy i Orlando to już przeszłość: "To koniec" – miał zdradzić bliski znajomy pary, dodając, że oficjalne oświadczenie ma się pojawić dopiero po zakończeniu trasy "Lifetimes", która potrwa do grudnia.
Powodem rozłamu mają być nie tylko codzienne spięcia, ale i frustracja Katy związana z chłodnym odbiorem jej najnowszego albumu "143".
Jakby tego było mało, artystka została ostatnio przyłapana w australijskim klubie nocnym po koncercie w Melbourne. I choć miała na sobie olśniewającą czarną sukienkę, obfitą biżuterię i szeroki uśmiech — jeden szczegół przyciągnął uwagę wszystkich: na jej palcu zabrakło pierścionka zaręczynowego od Blooma. "Wy mnie wychowaliście. Dziękuję Wam i kocham Was. Jesteście moją wybraną rodziną! A ponieważ jesteście moją wybraną rodziną, matka musi zapewnić utrzymanie swoim dzieciom" – krzyczała do tłumu fanów LGBTQIA+, zanim… otworzyła bar dla wszystkich.
"Drinki ode mnie, kochani. Tak bardzo Was kocham. Bar jest otwarty" – dodała, rozkręcając imprezę na całego.
Czy ta nocna impreza to symbol wolności po rozstaniu? A może tylko chwilowy oddech w burzliwym związku?
@gossipbooy Katy Perry dançando “Bad Romance” em uma balada de Melbourne, Austrália, após show de sua atual turnê.
♬ som original - Momos 🇧🇷
Autorka/Autor: Aleksandra Głowińska
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images