Joanna Jarmołowicz o zakończeniu związku z Janem Królikowskim
Joanna Jarmołowicz jako aktorka zasłynęła w 2016 roku, występując w filmie "Planeta singli". Potem drzwi do większej kariery stanęły dla niej otworem, a artystka zaczęła dostawać coraz więcej propozycji. Kolorowe media interesowały się jednak nie tylko jej nowymi rolami, a również jej życiem prywatnym.
Joanna Jarmołowicz lata temu była bowiem związana z Antonim Królikowskim, a potem stworzyła parę z jego rodzonym bratem, Janem Królikowskim. Joanna Jarmołowicz i Jan Królikowski planowali ślub i doczekali się nawet wspólnego syna. Mimo to ostatecznie ich związek nie przetrwał próby czasu.
Aktorka bardzo długo milczała na temat rozstania, a teraz w podcaście "P.S. I LOVE YOU" wyznała, jakie obecnie ma stosunki z byłym narzeczonym. Wyjawiła, że nie są przyjaciółmi, a sam związek z Janem Królikowskim mocno odbił się na jej psychice.
To później odbiło się na moim zdrowiu psychicznym. Nie potrafiłam połączyć już żadnych kropek, bo byłam tak zmęczona przez te media. Byłam po prostu non stop opisywana jako była dziewczyna Antka Królikowskiego, teraźniejsza dziewczyna jego brata, która jeszcze ma z nim dziecko. Jest to potworne. Naprawdę potworne, bo ludzie nie wiedzą, co się wydarzyło, gdzie się wydarzyło i jak to się wydarzyło. I ile mnie to kosztowało- mówiła Joanna Jarmołowicz.
Joanna Jarmołowicz przestała ufać ludziom. Przeszła wielki kryzys
W dalszej części wywiadu Joanna Jarmołowicz pokusiła się o gorzkie wyznanie. Aktorka powiedziała, że przestała już ufać ludziom. Mówiąc to, z trudem powstrzymywała łzy. Wyjaśniła także, jak doszła do takich wniosków.
Ja już ludziom nie ufam. [...] Mogę powiedzieć brzydko? Ludzie to ku*wy. Po prostu. Zwyczajne ku*wy. Niestety. Nie piję od jakiegoś czasu, nie imprezuję. I mam wrażenie, że w trzeźwym życiu niektórzy sobie nie poradzili z tym, że zaczęłam stawiać granice. [...] Ja była zawsze śmieszką. I jak zaczęłam stawiać granice, to ludzie nie wiedzą, co się dzieje w ogóle. Mam wrażenie, że mnie nie szanowali przez długi czas. Ja też nie dawałam się szanować i nie stawiałam granic właśnie. Jak zaczęłam stawiać granice, to się zrobiło potwornie. Straciłam bardzo dużo ludzi, ale dużo ludzi też przyszło. [...] Śmieci same się wyniosły. Teraz już wiem, co w trawie piszczy. Jestem dużo silniejsza, mimo wszystko. Nie pozwalam sobie wchodzić na głowę- powiedziała.
Joanna Jarmołowicz dodała, że przeszła przez głęboki kryzys, jednak na szczęście udało się jej z nim uporać.
Już upadłam na samo dno. Były dwa wyjścia: albo mnie nie będzie, albo od tego dna się tam odbiję. No i dużo mnie to kosztowało, aczkolwiek myślę, że warto było się odbić od dna. Gdybym nie chciała, tylko inni by mnie do tego namawiali, to nie byłoby fajne- mówiła Joanna Jarmołowicz.
Autorka/Autor: AP
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA