Nie żyje Janusz Hetman. Wybitny producent przyczynił się do sukcesu filmów Smarzowskiego

Nie żyje Janusz Hetman. To on stał za sukcesem filmów Smarzowskiego
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło: tvn.pl
Legendarny producent polskiego kina, Janusz Hetman, zmarł 1 lutego 2026 roku. Jego odejście wstrząsnęło środowiskiem filmowym, a Studio Lucky Bob żegna jednego z filarów polskiej kultury i kina.

Janusz Hetman, wybitny producent, który życie oddał filmowi i ludziom

Studio filmowe Lucky Bob w mediach społecznościowych poinformowało o śmierci Janusza Hetmana, który odszedł po ciężkiej chorobie. Jego życie zawodowe i prywatne było nierozerwalnie związane z filmem.

Janek był ważną częścią naszego zespołu, przyjacielem i przewodnikiem po filmowym świecie. Kochał sztukę, ludzi i życie. Jego odejście to niepowetowana strata dla rodziny, przyjaciół, współpracowników oraz polskiej kultury, a w szczególności polskiego filmu
czytamy w oświadczeniu.

Janusz Hetman był współzałożycielem i sercem Studia Lucky Bob, a jego obecność w polskim kinie była odczuwalna na każdym kroku. Był członkiem Polskiej Akademii Filmowej, a jego pasja do filmu i ludzi sprawiła, że stał się mentorem dla wielu młodych twórców.

Dorobek filmowy i współpraca z mistrzami kina

Janusz Hetman był producentem i producentem wykonawczym kultowych polskich filmów, w tym:

  • „Wesele” – reż. Wojciech Smarzowski
  • „Dom dobry” – reż. Wojciech Smarzowski
  • „Pod Mocnym Aniołem” – reż. Wojciech Smarzowski
  • „Kler” – koproducent

Nie ograniczał się jednak do rodzimego kina – współpracował z wybitnymi twórcami światowego formatu:

  • Roman Polański – „The Palace”
  • Jerzy Skolimowski – „Io”
  • David Lynch – „Inland Empire”
  • Peter Weir – „Master & Commander”

Jego zaangażowanie w rozwój sztuki filmowej obejmowało także działalność społeczną. Przez wiele lat był dyrektorem i wiceprezesem Fundacji Tumult, organizującej prestiżowy Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Camerimage.

"Na zawsze w naszej pamięci" - podkreślają współpracownicy, wspominając Janusza Hetmana jako człowieka, który traktował film nie tylko jak zawód, lecz jak pasję i sposób na życie.