Jacek Kopczyński otworzył się na temat śmierci ojca. Tragiczne wieści otrzymał tuż po własnym ślubie...

Jacek Kopczyński
Gwiazdy, które zmarły w 2025 roku
Źródło: tvn.pl
Jacek Kopczyński niedawno wziął ślub, rozpoczynając nowy rozdział w swoim życiu osobistym. Aktor rzadko opowiada publicznie o sprawach prywatnych, dlatego informacja o ceremonii wzbudziła spore zainteresowanie wśród jego fanów i obserwatorów. Radość z tego wydarzenia była jednak krótkotrwała. Jak się okazało, zaledwie kilka chwil po weselu Jacek Kopczyński dowiedział się o śmierci ojca.
Kluczowe fakty:
  • Jacek Kopczyński wziął ślub
  • Ojciec Jacka Kopczyńskiego nie żyje
  • Jacek Kopczyński o śmierci ojca

Ojciec Jacka Kopczyńskiego nie żyje

Aktor poinformował w mediach społecznościowych o śmierci swojego ojca. W prostym, szczerym wpisie dał do zrozumienia, że to dla niego i jego bliskich bardzo wymagający czas. Nie wdawał się w szczegóły, podkreślając jedynie, że mierzy się z dużym smutkiem, ale też wdzięcznością za czas spędzony z tatą.

"Dziękuję za Twoją miłość, za Twoją wyrozumiałość, opiekę i mądrość. Dziękuję za 43 lata ojcostwa. Żegnaj tato. Marian Błaszczyk (79 lat)" - napisał.

Jacek Kopczyński o śmierci ojca

Aktor zdecydował się także na krótką rozmowę z mediami, w której wyjaśnił, w jakich okolicznościach dotarła do niego tragiczna wiadomość. Podkreślił, że ostatnie wydarzenia nałożyły się na siebie w wyjątkowo trudny sposób, a emocje związane ze ślubem szybko ustąpiły miejsca smutkowi i refleksji.

"Dla nas to szczególny moment, gdyż dwa dni temu odszedł mój ojciec. Więc coś się kończy, coś się zaczyna. Kochamy życie, mój ojciec kochał, ale niestety tak w życiu bywa. Trzeba żyć dalej - dla innych, dla siebie, dla najbliższych. [...] Nie jest nam lekko" - powiedział aktor w rozmowie z JastrzabPost.pl.

Jacek Kopczyński
Jacek Kopczyński
Źródło: MWMEDIA

W kolejnych słowach Jacek Kopczyński zdradził, że informacja o śmierci ojca dotarła do niego niemal bezpośrednio po uroczystości.

"Tak bywa. Bawiliśmy się na przyjęciu weselnym - skromnym, oczywiście, bo to nie było wielkie wesele. Skończyło się o 22, a tuż po tym dowiedzieliśmy się, że nie wytrzymało mu serce" - dodał.