- Jak wyglądają święta Edyty Zając i Michała Mikołajczaka
- Czym są ich prywatne mikołajki
- Kiedy zaczynają przemycać świąteczne dekoracje
- Jak wygląda przedświąteczna scenografia w domu pary
- Dlaczego twierdzą, że wcześniejsze dekorowanie poprawia nastrój
Edyta Zając i Michał Mikołajczak o świętach
Edyta Zając i Michał Mikołajczak opowiedzieli nam o tym, jak naprawdę wyglądają ich święta i dlaczego grudniowy klimat w ich domu zaczyna się… dawno przed grudniem. Para od lat celebruje Boże Narodzenie w sposób wyjątkowy, bo – jak sami przyznają – są "mobilną parą świąteczną".
– Moi drodzy, my święta nasze spędzamy w rodzinnej atmosferze, z rodziną, jedną rodziną, a potem drugą rodziną, jesteśmy mobilną parą świąteczną, oczywiście wcześniej mamy też sami ze sobą święta, tak zwane mikołajki, mikołajczaki, wtedy jesteśmy razem, to jest takie preludium – wyjaśniali.
To właśnie od tych prywatnych Mikołajek zaczyna się ich wspólny świąteczny czas. Największe zaskoczenie pojawia się jednak później. Michał Mikołajczak, z przymrużeniem oka, zdradza, że w ich domu Boże Narodzenie zaczyna się wyjątkowo wcześnie.
Czytaj też: Kultowa akcja "Podaruj Misia" Fundacji TVN ma 20 lat! Tak wyglądają pluszaki zaprojektowane przez dzieci
Edyta Zając i Michał Mikołajczak zaczynają święta wcześniej
Edyta Zając jak na wielką entuzjastkę dekoracji przystało, stopniowo wprowadza do domu kolejne elementy świątecznego wystroju. Z każdym dniem dekoracji jest coraz więcej, aż w pewnym momencie dom pary zaczyna przypominać scenografię z bożonarodzeniowej produkcji telewizyjnej.
– Mogę to zdradzić, u mnie święta zaczynają się już na początku listopada. Wtedy Edi [Edyta Zając] zaczyna przemycać drobne ozdoby świąteczne i umieszcza je w różnych miejscach naszego domu i potem ich jest coraz więcej i coraz więcej, a tak mniej więcej około 19 grudnia to panuje u nas już naprawdę prawdziwy, prawdziwy świąteczny klimat, taki po hardkorze powiem wam, czasami ja się potykam o te scenografie, o te rekwizyty świąteczne – powiedział Michał Mikołajczak.
Edyta Zając nie ukrywa, że kocha święta całym sercem, a dekorowanie to dla niej jeden z najważniejszych elementów przygotowań. Z ogromnym entuzjazmem mówi o swoim podejściu do aranżacji domu.
– Ja żyję w scenografii, to prawda, ja kocham święta, kocham dekoracje świąteczne, ma być dużo i tego nigdy za wiele, podobno jest to naukowo udowodnione, że ci, którzy zaczynają święta i świąteczne dekoracje wcześniej są szczęśliwsi, więc polecam wszystkim, wesołych świąt – żartowała Edyta Zając.
Czytaj też:
- Nie istnieje bezpieczna dawka. Cała prawda o alkoholu i jego wspływie na życie, zdrowie oraz relacje z bliskimi
- Krok po kroku do życia bez dymu. Jak skutecznie rzucić palenie i wytrwać?
- Jak uporządkować strych krok po kroku?
Reporter: Kamila Jamrożek
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA