Dorota Kolak o postrzeganiu aktorów
Dorota Kolak nie miała łatwego startu w życiu. Jak przyznała w nowym wywiadzie dla "Wysokich Obcasów", chciała walczyć z krzywdzącymi stereotypami dotyczącymi pracy aktorów.
Zawsze się wściekałam na postrzeganie aktorek i aktorów. Uważa się nas za głupiutkich, niewykształconych, nieoczytanych. To głęboko krzywdzące. Mnie mój tytuł naukowy wiele kosztował. Napisałam doktorat, habilitację, a przecież pisanie nie jest moją pracą codzienną. Chciałam jednak coś udowodnić. Zbuntowałam się.- mówiła.
Dorota Kolak o relacji z tatą
Aktorka w wywiadzie opowiedziała również o braku samoakceptacji, z którym zmaga się jej pokolenie.
Wkraczamy w trudny temat dotyczący mojego pokolenia. Ono nie zostało wyposażone przez rodziców w taką broń jak akceptowanie i docenianie siebie. W moim domu mawiało się, żeby nie patrzeć w lustro, bo się diabła zobaczy. Z siostrą Beatą, też aktorką, byłyśmy przecież fajnymi dziewczynami. Ale jakoś nie słyszałyśmy od taty: "Drogie córeczki, jesteście bardzo piękne".
Zrobieniem doktoratu Dorota Kolak także chciała ojcu udowodnić, że jest coś warta.
W pewnym momencie postanowiłam: "Ja ci, tatusiu, jeszcze coś pokażę". Wtedy zaczęłam pisać doktorat i chyba mój tata nie spodziewał się, jak to się zakończy.
Zobacz też: Dorota Kolak o ojcu w programie "Artystki". "Miał nieco pogardliwy stosunek do aktorów" [PRZED EMISJĄ W TV]
Dorota Kolak o przemijaniu
Aktorka urodziła się w 1957 roku, więc w tym roku obchodziła 68. urodziny. Jak sama przyznaje, wiek oznacza zmiany fizyczne i zawodowe, a ekran to "niebezpieczne lustro".
Widać w nim każdą zmarszczkę, każdą fałdę. (...) Uzmysławiam sobie, jak tęsknię za rzeczami, których nie zdążyłam zrobić, a tyle przecież mogłam. Za rolami, które ominęły mnie i już się nie zdarzą. Wiem, że trwa teraz casting do pewnego bardzo ważnego filmu. Myślę sobie: "Mój Boże, takie to smutne, że z powodu wieku nie mogę już na niego pojechać. Piękna rola czeka na inną kobietę"
Tęsknota jednak nie przyćmiewa aktorce radości z wykonywanego zawodu. Jak sama twierdzi, ma w sobie "zgodę na etap, w którym jest".
Może i późno debiutowałam na dużym ekranie, ale dziś cieszę się nieprzytomnie z każdego wejścia na plan. Doceniam, że mogę to jeszcze robić, że znów ktoś chce mi powierzyć jakąś rolę. A te role na szczęście nie są o babciach robiących cały dzień na drutach i czekających na każde zawołanie wnuków. Lubię moje zwariowane ciotki. Trzymają mnie w dobrej formie fizycznej. Dzięki nim mam siłę siedzieć dwanaście godzin na planie. Albo robić siedem dubli, biegnąc przez korytarz.
A skąd aktorka czerpie siłę? Z obecności bliskich - męża i córek oraz z kobiet, które z dumą mówią o swoim wieku. Dorota Kolak podziwia takie kobiety, a patrzenie na nie jest dla nich "dużym zastrzykiem optymizmu".
Czytaj też: Artur Żmijewski występuje z córką na scenie. Ale to nie koniec niespodzianek… Co jeszcze o nim wiemy?
Kim jest Dorota Kolak?
Krakowianka, której rodzina jest od trzech pokoleń związana z teatrem. Zadebiutowała jeszcze podczas studiów w spektaklu "Dom Bernardy Alba" Federico Garcii Lorki w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Częstochowie. W roku 1980 ukończyła Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Krakowie. Mimo iż karierę rozpoczęła na deskach Teatru im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu, to już w 1982 roku przeszła do Teatru Wybrzeże w Gdańsku.
Poza teatrem, jest także aktorką serialową i filmową. Ma na koncie role w takich filmach, jak: "Vinci", "Ile waży koń trojański?", "Dzień kobiet", "Chce się żyć", "Carte Blanche", "Powidoki" lub "Ciemno, prawie noc". Wśród seriali, w których zagrała, warto wymienić m.in.: "Przepis na życie", "Pod powierzchnią" lub "Lipowo. Zmowa milczenia".
Aktorka zdobyła w swojej karierze wiele nagród, m.in. Złote Lwy (za role w filmach "Jestem Twój" i "Zjednoczone stany miłości"), Srebrny Krzyż Zasługi, Srebrny i Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis" czy Odznakę "Zasłużony Działacz Kultury".
Może Cię zainteresować: Dorota Kolak zaskakująco o młodych aktorach. "To jest pokolenie lękowe" [TYLKO U NAS]
Autorka/Autor: Agnieszka Szachowska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA