Córka Barbary Brylskiej była wschodzącą gwiazdą polskiego kina. Zginęła w tragicznym wypadku samochodowym

Barbara Kosmal, Barbara Brylska
Jakie szanse na sukces miał film Xawerego Żuławskiego?
Barbara Kosmal była uważana za jedną z najpiękniejszych i najbardziej utalentowych polskich młodych aktorek. Rozwój jej kariery przerwał tragiczny wypadek samochodowy. 20-latka zginęła na miejscu, a Xawery Żuławski, który prowadził auto, długo nie mógł sobie dać z tym rady. Wówczas pomogła mu Barbara Brylska, mama jego zmarłej przyjaciółki.

Barbara Kosmal zginęła w wypadku samochodowym. Była wschodzącą gwiazdą

Barbara Kosmal była pierwszym dzieckiem i jednocześnie jedyną córką Barbary Brylskiej. Już od najmłodszych lat czuła, że chciałaby pójść drogą sławnej mamy. Wyjątkowa uroda i talent sprawiły, że Barbara Kosmal była jedną z najlepiej zapowiadających się młodych aktorek lat 90. ubiegłego wieku.

Na początku maja 1993 roku Barbara Kosmal chciała wylecieć do Nowego Jorku, by tam rozwijać karierę. Wcześniej jednak musiała zakoczyć zdjęcia do studenckiej etiudy "Fałszywy autostop". W tym celu wyjechała z Warszawy do Łodzi, gdzie odbywał się plan filmowy. Dzień zdążyła jeszcze zadzwonić do ukochanej mamy.

Wrócę po zdjęciach wieczornych pociągiem. Albo... poczekaj... nie! Przyjadę samochodem z Xawerym. Pa, mamuniu. Muszę kończyć, bo strasznie dużo zapłacę. Całuję!
- wspominała Barbara Brylska.

15 maja 1993 20-letnia Barbara Kosmal oraz 22-letni wówczas Xawery Żuławski wsiedli razem do auta i ruszyli w kierunku Łodzi. Nagrali potrzebne ujęcia i chcieli wrócić do domu. Niestety którko po wyjechaniu z miasta mieli poważny wypadek samochodowy. Xawery Żuławski stracił panowanie nad pojazdem, który wpadł w poślizg, a następnie uderzył w drzewo. Barbara Kosmal znignęła na miejscu.

Barbara Brylska obebrała telefon ze szpitala w Brzezinach tego samego dnia chwilę po 11 rano. Aktorka pogrążyła się w rozpaczy.

Na początku w ogóle to do mnie nie dochodziło. Chciałam umrzeć. I kiedy w strasznej rozpaczy krzyczałam, że nie chcę już dłużej żyć, podbiegł do mnie Ludwik, mój syn. I powiedział: "Mamo, nie umieraj"
- mówiła po latach Barbara Brylska w rozmowie z "Faktem".

Barbara Brylska nigdy nie miała żalu do Xawerego Żuławskiego

Barbara Brylska nigdy nie miała pretensji o to, co się stało do Xawerego Zuławskiego. Wiedziała, że artysta ma ogromne wyrzuty sumienia i nie może sobie wybaczyć śmierci przyjaciółki. Aktorka starała się go pocieszać, mimo że sama była w rozsypce. Spotkali się i wpadli sobie w ramiona. Łzy poleciały od razu.

Wiem, że bardzo się z moją córką lubili i że nikt nie zabija umyślnie swego przyjaciela. Zdobyłam się na to, żeby go pocieszyć, zdając sobie sprawę z tego, jak strasznym dla niego obciążeniem będzie okrutne poczucie winy, jak trudno będzie mu z tym żyć
- opowiadała Barbara Brylska w książce "Barbara Brylska w najtrudniejszej roli".

Xawery Żuławski w końcu doszedł do siebie i zbudował imponującą karierę. Nigdy jednak nie zapomniał o Barbarze Kosmal. W 2006 roku wyprodukował film "Chaos", który był hołdem dla zmarłej przyjaciółki.

Chciałem chyba w ten sposób pokazać, że nie unikam odpowiedzialności. Zginęła wtedy też część mnie. Robiłem wszystko, co niedozwolone i głupie. Balansowałem na granicy. Cały czas staram się udowodnić, że wyszedłem z tego po coś [...]. W wypadku zginęła też część mnie. Jedna chwila zmieniła wszystko. Gdyby nie tamto wydarzenie, pewnie nie rozmawiałbym z panią. Prowadziłem naprawdę rockandrollowe życie. Robiłem wszystko, co niedozwolone i głupie. Balansowałem na granicy, kilka razy byłem poza nią. Od wypadku cały czas staram się udowodnić, że wyszedłem cało po coś. Może po to, by żyć sensownie?Śmierć Basi sprawiła, że zacząłem inaczej patrzeć na siebie i na świat. [...] W moim poczuciu ona w jakimś sensie oddała za mnie życie
- mówił Xawery Żuławski w "Twoim Stylu".