Wstrząsająca relacja Aleksandry Żuraw z autostrady. "Przy prędkości około 120 km/h uderzyła w barierki"

Aleksandra Żuraw-Świątek
The best of Michał Kot w Top Model
Źródło: TVN
Aleksandra Żuraw wracając do domu, stała się świadkiem groźnego wypadku na autostradzie. Jako jedna z nielicznych zareagowała i pobiegła na pomoc młodej kierującej. Swoją dramatyczną relację dokładnie opisała na swoim instagramowym profilu, apelując do kierowców o większą uważność.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się na autostradzie według relacji Aleksandry Żuraw-Świątek?
  • Komu pomogła Aleksandra Żuraw-Świątek?
  • Czy Aleksandra Żuraw-Świątek miała wypadek?

Aleksandra Żuraw-Świątek pomogła kobiecie

Aleksandra Żuraw-Świątek w instagramowej relacji opowiedziała o sytuacji, która wydarzyła się na autostradzie, kiedy wracała do domu. Jak zaznaczyła, nic nie zapowiadało niebezpieczeństwa.

"Czy wspominałam, że miał być spokojny powrót do domu?" - zaczęła. Chwilę później na środku drogi zobaczyła porozrzucane elementy samochodu, a inni kierowcy slalomem omijali je jak przeszkody. Na trzypasmowej jezdni stał kompletnie rozbity Seat - i, jak podkreśla, nikt się przy nim nie zatrzymywał.

Widok kierującej w środku auta natychmiast skłonił ją do działania. Aleksandra Żuraw-Świątek zatrzymała swój samochód w bezpiecznym miejscu i pobiegła w stronę wraku.

W środku znalazła młodą, wyraźnie roztrzęsioną kobietę, która, mimo ogromnego szoku, próbowała dzwonić na numer alarmowy. "Wpadła w poślizg i przy prędkości około 120 km/h uderzyła w barierki. Zero wystrzelonych poduszek" - relacjonowała. Po upewnieniu się, że poszkodowana jest przytomna i może się poruszać, natychmiast zdecydowała o ewakuacji z uszkodzonego pojazdu.

Aleksandra Żuraw-Świątek próbowała także uruchomić auto, by zepchnąć je na pobocze, jednak samochód był całkowicie unieruchomiony, a płyny eksploatacyjne wyciekały na jezdnię. Poszkodowana została przeniesiona do jej auta, gdzie czekały na karetkę i służby.

Ustaliłyśmy dokładny kilometr i podała go dyspozytorowi. Zabrałam ją do swojego auta, uspokoiłam i czekałyśmy na karetkę. Mam ogromną nadzieję, że faktycznie nic jej się nie stało, tak jak mówiła
- napisała Aleksandra Żuraw-Świątek.

Aleksandra Żuraw-Świątek apeluje do kierowców

Emocjonalna relacja Aleksandry Żuraw-Świątek zakończyła się mocnym apelem do wszystkich, którzy poruszają się po drogach. Influencerka przyznała, że liczy, iż młoda kierująca nie odniosła poważnych obrażeń, jednak cała sytuacja pokazała jej, jak ważna jest reakcja w takich momentach.

"Proszę Was - zwalniajcie, kiedy warunki robią się trudne. I nigdy, naprawdę nigdy nie bądźcie obojętni" - podkreśliła. Jej zdaniem nawet drobne wsparcie może decydować o czyimś życiu. "Czasem jedno 'czy wszystko w porządku?' może komuś uratować zdrowie, a nawet życie" - dodała.

Aleksandra Żuraw-Świątek zwróciła uwagę, że na miejscu wypadku nikt poza nią nie zatrzymał się, choć rozbity pojazd znajdował się na środku autostrady. "Obojętność zabija. Uważność i odwaga mogą sprawić, że ktoś wróci do domu cały" - tymi słowami zakończyła swoje świadectwo.

Relacja Aleksandry Żuraw-Świątek
Relacja Aleksandry Żuraw-Świątek
Źródło: Instagram