Grzegorz Falkowski o roli w seriali "Niebo. Rok w piekle". "Droga tej postaci jest dla mnie wstrząsająca" [TYLKO U NAS]

GRZEGORZ FALKOWSKI
Grzegorz Falkowski o swojej postaci w serialu "Niebo. Rok w piekle"
W serialu "Niebo. Rok w piekle" Grzegorz Falkowski wciela się w Mirka - jednego z najbardziej oddanych Niebian, bohatera, który początkowo całym sobą wierzy w duchową wspólnotę, a potem stopniowo zanurza się w jej mroczne odcienie. Aktor opowiada o tym, co go zaintrygowało w tej postaci, jak rozumie jej motywacje i dlaczego ta droga poruszyła go tak głęboko.
Kluczowe fakty:
  • "Niebo. Rok w piekle" - obsada
  • Co wiadomo o serialu "Niebo. Rok w piekle"?
  • Grzegorz Falkowski o roli w seriali "Niebo. Rok w piekle"

Grzegorz Falkowski o roli w seriali "Niebo. Rok w piekle"

Grzegorz Falkowski podkreśla, że jego postać w serialu "Niebo. Rok w piekle" trudno opisać wyłącznie jako uczestnika czy wyznawcę duchowej społeczności. To człowiek, który całym swoim życiem podporządkował się idei "nieba", traktując ją nie jak codzienność, lecz jako powołanie. W tej wspólnocie nie szuka jedynie ukojenia - on w niej odnajduje sens, rytm i przewodnika, za którym gotów jest podążać bez zastrzeżeń. Aktor zaznacza, że to właśnie ta pełna przekonania postawa była dla niego punktem wyjścia do budowania roli.

"Mirek jest niebianinem. Bycie niebianinem to nie jest praca, to jest powołanie, to jest decyzja życiowa, że odcinamy się od świata zewnętrznego, odcinamy się od tego brudu pożądań, chciwości, jakichś materialnych gonitw. Jesteśmy tu, bo tu jest niebo, no niebo. Piotr jest naszym guru, Piotr jest naszym nauczycielem i Piotr jest naszym bratem i czujemy się tu wspaniale" - słyszymy.

GRZEGORZ FALKOWSKI
GRZEGORZ FALKOWSKI

Aktor mówi, że kluczową rolę odgrywa tu motyw poddania się autorytetowi oraz oparcia na kimś, kogo uważa się za nieomylnego. U Mirka tym kimś jest jego żona, Zofia, która od zawsze wyznacza kierunek ich wspólnej drogi. "Ja jako Mirek jestem absolutnie wierzący w to, że ten sposób bycia to ma sens, że tylko taki sposób bycia ma sens. Przyczyną, która mnie tu przywiodła jest moja żona Zofia. Moja żona Zofia zawsze wie jak należy postąpić i ja już odpuściłem, nie mam aspiracji, żeby decydować o takich ważnych sprawach, bo wiem, że ona wie dobrze to po co. I ja tu z nią jestem i to jest szczęście, miłość" - wyznał.

Co wiadomo o serialu "Niebo. Rok w piekle"?

Grzegorz Falkowski zauważa, że ludzie od wieków szukają miejsc oderwanych od świata materialnego, które obiecują duchowe ukojenie. To nieustanne pragnienie nowego początku, oczyszczenia ze „zwykłego życia”, jest czymś, co głęboko zakorzenił również w swojej postaci.

"W historii są co chwilę takie miejsca, że to, co było piękne zostało pomylone. Nowy początek został pomylony z czymś, co jest mroczne, straszne, demoniczne, przeciwko komuś wymierzone. Dla mnie to jest taki wątek ucieczki od świata zewnętrznego, materialnego w kierunku czegoś, co obiecuje zbawienie, czy obiecuje harmonię, pełnię, no i obiecuje, nie? I obiecuje, i obiecuje" - wyjawił.

"Niebo. Rok w piekle"
"Niebo. Rok w piekle"

W serialowym "niebie" pojawiają się elementy, które wzmacniają iluzję wyjątkowości tego miejsca. To doświadczenia balansujące na granicy mistycyzmu.

"Dotykamy też tego, co jest tak naprawdę szczęściem, dotykamy czegoś, co jest tajemnicą, bo tu są uzdrowienia przecież, jasnowidzenia, więc dotykamy rzeczy mistycznych. To zawiedzenie jakby, to jak ufność, szczerość i poszukiwanie dobra, miłości, to mnie zainteresowało bardzo, w którym momencie staje się zacięty w tym, restrykcyjny w tym, w którym momencie zaczyna odcinać innych, bo na przykład mniej wierzą, albo są mniej gorliwi, nie? I zaczynamy ich dzielić" - mówi.

"Niebo. Rok w piekle"
"Niebo. Rok w piekle"

Grzegorz Falkowski przyznaje, że najtrudniejszym, ale też najbardziej poruszającym aspektem pracy nad rolą Mirka była obserwacja, jak bohater ewoluuje - jak schodzi po spirali w dół, tracąc swój pierwotny zachwyt i wpadając w coraz mroczniejsze rejony emocji i doświadczeń.

"To mnie zainspirowało bardzo, to przyglądanie się temu. Bo moja postać przechodzi przez pełną taką drogę od absolutnej ufności, a potem coraz niżej i, niżej i niżej aż do piwnicy i ta droga jest, droga tej postaci jest dla mnie wstrząsająca. Ja bym takiej drogi nie chciał przechodzić" - dodał.

"Niebo. Rok w piekle"
"Niebo. Rok w piekle"