- Jak uczestnicy wspominają pierwszy sezon "Big Brothera"?
- Czym dziś zajmują się uczestnicy pierwszej edycji "Big Brothera"?
Jak uczestnicy "Big Brothrera" opisują wrażenia z programu?
Gdy w 2001 roku na antenie TVN pojawił się "Big Brother", widzowie po raz pierwszy mogli przez całą dobę śledzić życie zamkniętych w jednym domu uczestników. Format był w Polsce całkowitą nowością i szybko przerodził się w ogólnokrajowy fenomen.
Jak wspominała Alicja Walczak w "Dzień Dobry TVN", udział w programie był dla niej przede wszystkim przygodą i szansą na coś zupełnie nowego. Z kolei Manuela Michalak podkreślała, że wcześniej nie istniały programy, które pozwalały widzom podglądać czyjeś życie w tak bezpośredni sposób.
"Byliśmy pionierami takich programów. Chciałam przeżyć przygodę, spróbować czegoś nowego i po cichu liczyłam, że może otworzy się dla mnie szansa w telewizji" - wspomniała.
Eksperyment szybko przerodził się w masowe zjawisko. Jak zauważył Jacek Wasilewski, program pokazał, że osoby "z ulicy" mogą stać się celebrytami. Uczestnicy byli całkowicie odcięci od świata - kamery ukryte za lustrami rejestrowały każdy ich ruch, co dla wielu było doświadczeniem granicznym.
"Okazało się, że zwykli ludzie, wybrani z ulicy, mogą stać się gwiazdami" - opisał w DDTVN.
Skala zainteresowania była ogromna. Piotr Gulczyński wspominał, że już w trakcie emisji czuć było, iż dzieje się coś wyjątkowego - na wydarzenia związane z programem przychodziły tłumy, a oprawa przypominała wielkie widowisko.
"Już podczas programu czuliśmy, że dzieje się coś wielkiego. Setki ludzi przychodziły na niedzielne występy, nad naszymi głowami latał wojskowy śmigłowiec" - wspomniał
Po programie "Big Brother" nie brakowało również przykrych sytuacji
Największym zaskoczeniem dla uczestników okazało się to, co wydarzyło się po opuszczeniu domu Wielkiego Brata. Nagła rozpoznawalność i zainteresowanie mediów były dla wielu trudne do oswojenia.
Alicja Walczak przyznawała, że wyjście z programu było jak wejście do zupełnie innej rzeczywistości - pełnej wiwatujących ludzi i ogromnych emocji.
Z czasem każdy z uczestników musiał odnaleźć się w nowej sytuacji. Maja Frykowska otwarcie mówiła o trudnych doświadczeniach po programie - zarówno w życiu prywatnym, jak i w związku z krytyką ze strony opinii publicznej. Dziś zajmuje się m.in. projektami związanymi z mediami i rozwojem relacji rodzinnych.
Nigdy publicznie nie przyznałam, że byłam bardzo zakochana w Łukaszu. Po programie jeździłam do niego do Warszawy, wierzyłam w tę relację. Po latach mogę powiedzieć, że to było ogromne rozczarowanie, bo złamał mi serce. (...) Po programie otrzymałam prawdziwy hejt, natomiast jestem z siebie dumna, wracam do nazwiska Frykowska, to przypomina mi, kim jestem. Niestety znalazłam się w grupie kobiet, które są w sytuacji kryzysowej, ale to mnie umocniło. Nadrzędną sprawą jest dobro mojej córki. Jestem w trakcie rozwodu, to traumatyczne przeżycie, ale nie zamierzam się poddawać- opisała Maja Frynkowska.
Z kolei Manuela Michalak prowadzi własny salon fryzjerski, pracuje z dziećmi i realizuje projekty telewizyjne, wykorzystując także swoje wykształcenie psychologiczne.
Choć od emisji programu minęło ponad dwie dekady, jego uczestnicy zgodnie podkreślają, że był to moment przełomowy - nie tylko dla nich samych, ale i dla całego rynku medialnego w Polsce.
Czytaj też:
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: X-NEWS