- Kim jest obecny partner Pauliny Smaszcz?
- Jak doszło do pierwszego spotkania Pauliny Smaszcz z partnerem?
- Jak tegoroczne święta Bożego Narodzenia spędza Paulina Smaszcz?
Paulina Smaszcz wspomniała o początkach znajomości z partnerem. "Jakoś sobie tak przypadliśmy"
Po rozstaniu z Maciejem Kurzajewskim, Paulina Smaszcz długo nie mogła odnaleźć szczęścia w miłości. Przełom nastąpił dopiero w czerwcu 2025 roku, kiedy do poinformowała, że jej serce jest ponownie zajęte. W najnowszej rozmowie na kanapie "Dzień dobry TVN", prezenterka ujawniła, że do pierwszego spotkania z partnerem przyczyniły się obowiązki zawodowe.
Związane to jest z moją pracą codzienną. Robię duże projekty biznesowe, takie międzynarodowe. I poznaliśmy się przez biznes. Teraz będę prowadziła duży biznes dotyczący geoprzestrzeni i projektu. Biuro mam w Mediolanie, a firma jest szwajcarska. Więc tak po prostu poruszam się. Natomiast ponieważ on ma swój biznes, też się poznaliśmy przez biznes, a połączyły nas kobiety, z którymi pracuję od 30 lat. On ma przedsiębiorstwo, które produkuje produkty dla zdrowia kobiet i szukał ambasadora tutaj w Polsce, który ma doktorat z kobiet. No a ja mam doktorat z kobiet, więc tak trafili do mnie na uczelnię. Ja się wymieniłam danymi, no i nie tylko okazało się, że jakoś sobie tak przypadliśmy- wyznała.
Dziennikarka podkreśliła, że początkowo bacznie przypatrywała się każdemu krokowi mężczyzny. Obserwowała jego relacje rodzinne, przyjacielskie, by przekonać się, że trafiła na odpowiednią osobę.
Dwa lata się temu bardzo przyglądam. Bardzo ostrożnie podchodzę do życia po tym, co przeszłam. W związku z tym ja musiałam się przyjrzeć temu, jakie ma kontakty ze swoim synem, jakie ma kontakty ze swoją matką, z matką swojego dziecka, z rodziną, z pracownikami, z przyjaciółmi. Słowo miłość ja zastąpiłam na słowo lojalność, szacunek, wsparcie, oddanie, zrozumienie i akceptację. [...] Natomiast to jest taki moment przełomowy, bo zdecydowaliśmy, że te rodziny mają się połączyć i poznać- dodała.
Ukochany Pauliny Smaszcz jest Duńczykiem. "Mamy takie międzynarodowe święta"
W dalszej części rozmowy, Paulina Smaszcz wypowiedziała się na temat tegorocznych świąt Bożego Narodzenia. Ku zaskoczeniu, okazało się, że spędza je w Danii - rodzinnym kraju obecnego partnera.
Mamy takie międzynarodowe święta, bo przez dwa lata się z kimś spotykam. Teraz już tak oficjalnie o tym mówimy, bo mamy takie spotkania rodzinne i wyjeżdżamy do Danii- podkreśliła.
52-latka przyznała, że do Kopenhagi zabiera swoich najbliższych - syna z rodziną oraz mamę. To tam zasiądą przy wigilijnym stole.
I to jest bardzo śmiesznie, bo tak, mój syn ze swoją włoską żoną i z moją polsko-włoską wnuczką przyjeżdżają do Danii razem z jej mamą, która jest Brazylijką, i tatą, który jest Włochem. [...] Moja mama jest poznańską Pyrką, więc ja ją zabieram tam. [...] Tam, dzięki Bogu, nie ma takiej wieży Babel jak u mnie. To jest taka typowa duńska rodzina z tradycjami, więc ja mam takie ciekawe życie teraz, bo jestem między tymi krajami- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Dlaczego czas ma tak duże znaczenie dla przyszłości i rozwoju Polski?
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA