- Co napisał Robert Wolański o pierwszych świętach bez Agnieszki Maciąg?
- O co zaapelował Robert Wolański?
Robert Wolański zdecydował się na rozdzierający serce wpis
Agnieszka Maciąg zmarła pod koniec listopada po długiej walce z chorobą nowotworową. Informację o jej odejściu przekazał publicznie Robert Wolański, który od tamtej pory regularnie publikuje wpisy na profilu żony, pielęgnując pamięć o niej i podtrzymując kontakt z jej obserwatorami. Dla wielu fanów to sposób na symboliczne "bycie blisko" osoby, która przez lata dzieliła się swoją wrażliwością i filozofią życia.
Tuż po świętach Robert Wolański opublikował poruszający wpis, w którym otwarcie przyznał, że ostatnie tygodnie są dla niego wyjątkowo trudne. Napisał, że nie zawsze potrafi zebrać myśli i znaleźć w sobie siłę, by mówić o tym, co czuje. Podkreślił, że minione Boże Narodzenie upłynęło pod znakiem ciszy, refleksji i powracających wspomnień.
Zaznaczył też, że koniec roku skłania go do myślenia o planach i marzeniach, które mieli wspólnie. Nadchodzący styczeń nazwał "nowym początkiem", ale dodał, że nigdy wcześniej nie wiązało się to dla niego z tak silnym poczuciem pustki i niepewności.
Ostatnie tygodnie, dni są trudne. Bardzo trudne. Nie codziennie mogę pozbierać myśli i napisać coś z głębi serca. To wymaga skupienia. Przywołania wspomnień i dobrych myśli. Minęły święta. Dzień za dniem mija rok. Za chwilę nowy początek. Nigdy w moim życiu nie zapowiadał się "tak nowy". Codziennie teraz przywołuję wspomnienia i myśli o tym, jak chcielibyśmy zakończyć rok...- napisał Robert Wolański na instagramowym profilu zmarłej żony.
Robert Wolański zaapelował do obiorców
Mimo bólu i żałoby Robert Wolański w swoim wpisie nie skupił się wyłącznie na stracie. Zwrócił się także do odbiorców z apelem, by spróbować spojrzeć na mijający rok z wdzięcznością - nawet jeśli był on pełen trudnych doświadczeń. Zachęcał do zatrzymania się, oddechu i podziękowania za drobne momenty radości, bliskości i dobra, które pojawiały się na co dzień.
Podkreślił, że nie trzeba wszystkiego kontrolować ani znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Według niego wystarczy otwartość, obecność i gotowość na to, co przyniesie przyszłość. Wolański pisał o łagodnym wejściu w nowy rok - bez presji, za to z czułością wobec samego siebie.
Wpis zakończył osobistym podpisem i słowami o zaufaniu do życia, które, mimo wszystko, niesie człowieka dalej. Jego słowa spotkały się z ogromnym odzewem internautów. W komentarzach pojawiły się wyrazy wsparcia, współczucia i podziękowania za szczerość oraz spokój, który przebijał nawet przez opis ogromnego bólu.
Podziękuj za to, co piękne. Za chwile radości, bliskości, miłości. Za drobne cuda codzienności. Za uśmiechy, spotkania, dobre słowa. Za wszystko, co napełniało Twoje życie światłem. Uznaj to, co było trudne. Nie po to, aby wracać do bólu, ale by zobaczyć w nim lekcję. Każde doświadczenie czegoś Cię nauczyło. Ukształtowało. Wzmocniło serce. Podziękuj i pozwól temu odejść. Odpuść to, co już nie Twoje. Stare schematy, lęki, presję, oczekiwania innych ludzi. Pozwól, aby to, co nie służy Twojej duszy, rozpuściło się jak mgła. Stwórz w sobie przestrzeń. Otwórz się na nowe. Zaufaj, że życie niesie Cię we właściwym kierunku. Przyjmij nadchodzący rok z łagodnością i ciekawością. Nie musisz wszystkiego wiedzieć ani kontrolować. Wystarczy Twoja gotowość, serce, obecność. Zamknij rok w miłości i wdzięczności. Uśmiechnij się do tego, co było. Przywitaj to, co będzie - spokojnie, z ufnością, z czułością do siebie.- podsumował.
Czytaj też: "Poukładani". Skuteczne patenty na porządek w garażu i pokoju dziecięcym
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA