Łukasz Nowicki poruszająco o rytuałach ojca: "Czytałem przed świętami SMS-y z całego roku"

Łukasz Nowicki
Jan Nowicki fantazjował o Annie Seniuk
Łukasz Nowicki w najnowszym odcinku podcastu PorozmawiajMY otworzył przed słuchaczami niezwykle intymny fragment swojego życia. Opowiedział o relacji z ojcem — legendarnym aktorem Janem Nowickim, który zmarł w 2022 r. Wspomnienia prezentera są pełne zarówno humoru, jak i wzruszeń. Szczególnie zapadła w pamięć historia z nieczytanymi SMS-ami i notesem pełnym… numerów ludzi, którzy już odeszli.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • O co Jan Nowicki prosił Łukasza Nowickiego przed świętami?
  • Kiedy zmarł Jan Nowicki?

Łukasz Nowicki zdradził, o co prosił go ojciec przed świętami

W podcaście PorozmawiajMY Łukasz Nowicki zdradził szczegóły rodzinnego rytuału, który powtarzał z ojcem przez lata. Brzmi jak scenariusz komedii, ale kryje się za nim coś więcej niż tylko zwyczaj.

Ja mu, na przykład, czytałem przed świętami SMS-y z całego roku. Siadaliśmy 23 grudnia, mówił: 'Czytaj'… bo nie czytał żadnych SMS-ów - nie umiał i nie chciał, bo go to nie interesowało. Było na przykład 844 nieprzeczytane wiadomości z całego roku
- zdradził.

Jan Nowicki nie umiał i nie chciał czytać wiadomości. Technologia była mu zbędna. Podczas przedświątecznego maratonu syn czytał każdą wiadomość, a gdy kończył - wszystkie kasował. Za rok zaczynali od nowa. Dla Łukasza Nowickiego była to chwila bliskości i kontaktu, na jaką ich relacja pozwalała. Jan Nowicki zmarł 7 grudnia 2022 roku. Odszedł w swoim domu we wsi Krzewent.

Jan i Łukasz Nowiccy
Jan i Łukasz Nowiccy
Źródło: MWMEDIA

Łukasz Nowicki zdradził sekret notesu ojca

Jeszcze bardziej poruszająca okazała się historia papierowego notesu, którego Jan Nowicki używał aż do śmierci. Dla aktora był czymś więcej niż spisem numerów.

Miał notes, w którym w pewnym momencie było już tylko kilka żyjących nazwisk. Lecisz palcem po kolei - 'nie ma, nie ma, nie ma'. Tata nigdy nie wykasowywał numerów telefonu. (...) Praktycznie już nikt nie żył w tym notesie. Ale nigdy notesu nie zmienił, nigdy nie wykasował, nigdy nie skreślał. Te nazwiska żyły w jego notesie
- wyznał Łukasz Nowicki.

W notesie wszyscy nadal istnieli. I choć wielu zmarło, dzięki temu pozostawali w pamięci.

Łukasz Nowicki przyznał, że sam nie usuwa numerów zmarłych.

Ja w telefonie dalej mam numer do Jerzego Treli i mnóstwo innych numerów, które są.  Ale pan Jerzy do mnie nie dzwoni, niestety. A byłoby tak miło, gdyby się wyświetlił - choć pewnie też bym zdębiał
- powiedział z uśmiechem.
Łukasz Nowicki
Łukasz Nowicki
Źródło: MWMEDIA

Czytaj też: Krok po kroku do życia bez dymu. Jak skutecznie rzucić palenie i wytrwać?