Joanna Opozda straciła życiową szansę. "To mogła być rola, która zmieni wszystko". Mówi o wielkim nazwisku

Joanna Opozda
Joanna Opozda walczy w programie "Nasi w mundurach". "Robię to dla ciebie, synku. Jestem w stanie dla ciebie przenosić góry"
Joanna Opozda przeżyła w ostatnich miesiącach prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Zamiast świętować Wielkanoc w gronie bliskich, wylądowała na szpitalnym łóżku. Ale to, co najbardziej ją zabolało, to nie sucha kromka chleba z ogórkiem, którą dostała w placówce na kolację. Aktorka wyznała właśnie, że przez problemy zdrowotne straciła najważniejszą szansę zawodową w swojej dotychczasowej karierze.

Joanna Opozda trafiła do szpitala. Co się stało?

Joanna Opozda miała zagrać rolę życia — w produkcji z międzynarodowym rozmachem, pod okiem cenionego filmowca, którego nazwisko, jak twierdzi, zna każdy. Niestety, los miał wobec niej inne plany.

Wielkanocny czas, który dla większości kojarzy się z rodzinnym ciepłem i świątecznymi smakołykami, dla aktorki zamienił się w szpitalną rzeczywistość. Wszystko przez operację kolana, która unieruchomiła ją na długie tygodnie. Opozda nie kryła rozczarowania poziomem opieki medycznej, jaki ją spotkał.

"Szpital-widmo. Nikogo nie ma, nic nie działa. Można krzyczeć pół godziny i nic. Polska służba zdrowia i wymiar sprawiedliwości - dwa filary chaosu" - napisała pod wideo, na którym bezskutecznie próbuje wezwać pielęgniarkę.

Następnie pokazała, co zaserwowano jej na kolację — kromka chleba z masłem i kilka plasterków ogórka. Wymowne milczenie aktorki mówiło wszystko.

Joanna Opozda straciła życiową szansę

W rozmowie z portalem "Świat Gwiazd" Joanna Opozda otworzyła się na temat projektu, który miał być jej wielkim powrotem i przełomem:

"Tak naprawdę straciłam jeden projekt przez to kolano i to był dla mnie cios, bo świetna rola i myślę, że mogła być moją rolą przełomową. Z moim agentem ubolewaliśmy strasznie nad tym, bo ja, startując do tych zdjęć, nie powiedziałam, że jestem po operacji kolana. Chciałam spróbować, czy w ogóle mam szansę i dopiero później, jak już dostałam akcept, to powiedziałam, że ja jeszcze nie jestem do końca sprawna, chodzę o kulach, miałam operację. No i powiedzieli, że absolutnie nie ma takiej możliwości, więc to było bardzo przykre doświadczenie" — opowiadała z żalem.

To miała być rola, która — jak sama przyznała — mogła na dobre odmienić jej zawodowy los. Produkcja zagraniczna, uznany reżyser i scenariusz, który wymagał od niej pełnego zaangażowania.

"Z jednej strony miałam ogromną radość, euforię, że coś mi się udało. Uczyłam się całą noc w łóżku, tyle miałam tego tekstu. Później z tym moim agentem spotkaliśmy się u niego, ja te kule odrzuciłam, zagrałam to, ale może to wszystko było po coś, bo to w ogóle była produkcja zagraniczna, bardzo duże nazwisko, każdy myślę, że zna. No i powiedzieli, że są zachwyceni i być może w przyszłości zaproszą mnie na jakiś inny casting, że teraz mi po prostu życzą powrotu do zdrowia" — wspomina z nutą nadziei.

Choć dziś aktorka musi skupić się na żmudnej rehabilitacji, której końca jeszcze nie widać, jedno jest pewne — marzenia o wielkiej roli nie wygasły. Czy jeszcze kiedyś otrzyma szansę, by stanąć przed kamerą u boku filmowej elity? Czas pokaże. My oczywiście mocno trzymamy kciuki!