- Jak nazywał się partner Darii Ładochy?
- Jak długo trwał związek Darii Ładochy?
- Co o rozstaniu z partnerem mówiła Daria Ładocha?
- Co zmieniło się w życiu osobistym Darii Ładochy?
Daria Ładocha rozstała się z partnerem po 25 latach. "Musiałam odnaleźć swoją nową tożsamość"
Daria Ładocha przez 25 lat tworzyła zgrany związek z Bartkiem Kulitą. Owocem ich miłości są dwie córki - Laura i Matylda. Niestety, w 2025 roku świat internautów obiegła nieoczekiwana wiadomość o ich rozstaniu.
W najnowszym wywiadzie z "Vivą", prezenterka wróciła pamięcią do bolesnego okresu zakończenia związku. Okazało się, że wraz z rozstaniem rozpadło się wszystko to, co przez lata dawało jej poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Choć była to smutna decyzja, nie była podjęta pod wpływem impulsu.
Wszystko się zmieniło. Wszystko to, co było stałe i stabilne, przestało takie być, a ja doświadczyłam zmiany i zobaczyłam, co dokładnie to słowo oznacza. Myślałam o tym, tylko wiesz, jak to jest, kiedy ma się dzieci, kiedy jest od lat pewnego rodzaju powtarzalność i rutyna dobra dla dzieci… Po prostu nigdy nie ma dobrego czasu na zmianę. A ja musiałam myśleć w tej sytuacji przede wszystkim o moich córkach, bo kiedy rodzice postanawiają się rozstać, świat dzieci również wywraca się do góry nogami- wyznała.
Dziennikarka podkreśliła przy tym, że jako matka w pierwszej kolejności myślała o dobru swoich dzieci. Dopiero później, na nowo musiała zdefiniować samą siebie.
Ale ja jestem matką i powiem, że najbardziej zależało mi, żeby ochronić moje córki, a dopiero potem siebie. Po 25 latach w jednym związku, czyli całe dorosłe życie, bo weszłam w niego, gdy miałam 17 lat, musiałam odnaleźć swoją nową tożsamość. Po prostu musiałam zbudować siebie od nowa. Ten moment mogę porównać do operacji na otwartym sercu. Bolało mnie i psychicznie, i fizycznie. Ale miałam poczucie, że do miejsca, w którym się było zawsze, można zawrócić- dodała.
Daria Ładocha mówi o nowej rzeczywistości po rozstaniu. "Czas jest najlepszym przyjacielem"
W dalszej części rozmowy, Daria Ładocha jeszcze mocniej zaakcentowała, że proces rozstania był dla niej długą drogą, pełną emocjonalnych zakrętów. Dopiero teraz jest gotowa na doświadczenia przyszłości.
Jak to w życiu. Zdarza się, że trzeba zrobić dwa kroki do tyłu, żeby zrobić jeden do przodu. [...] Przez półtora roku milczałam, dlatego że to był moment na żałobę po tamtym życiu. Zrobiłam to bez rozdmuchiwania i publicznych spowiedzi. Dopiero ten moment, gdy rozmawiamy, jest do tego dobry. Wiadomo, że po rozstaniu szaleją emocje, jest burzliwie. Jest samotność, pustka i wszystko to, co czujemy po utracie bliskiej osoby. Dzisiaj jestem gotowa na to, by powiedzieć, że jestem wdzięczna za piękne lata, za dzieci. Każde z nas dało sobie superbilet do nowego życia, do szczęścia. Czas żałoby właśnie się skończył- wspomniała.
Największym sprzymierzeńcem prezenterki okazał się czas. To on pozwolił jej przeżyć okres żałoby i stopniowo odnaleźć spokój.
A na własnej skórze przekonałam się, że czas jest najlepszym przyjacielem i sprzymierzeńcem. To on pozwala poukładać wszystko i działa na naszą korzyść. Mimo że z drugiej strony mija nieubłaganie, uważam, że jest lekarstwem na wszystko. Za to zmiana… jest jedyną pewną w naszym życiu i nie ma co przeciwstawiać się czemuś, co jest pewne. Tylko że od nas zależy, jak będziemy zarządzać tą zmianą. Rozstanie z ojcem moich dzieci było taką zmianą i dużym wyzwaniem- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Włosy w roli głównej. Pielęgnacja dopasowana do twojego stylu i potrzeb
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA