- Jak doszło do wypadku Alana Andersza?
- Kiedy miał miejsce wypadek Alana Andersza?
- Co Alan Andersz napisał o wypadku?
Alan Andersz walczył o życie
W nowej instagramowej relacji Alan Andersz odwołał się do jednego z najtragiczniejszych momentów swojego życia - wypadku z lutego 2012 roku. W nocy z 17 na 18 lutego aktor spadł ze schodów podczas imprezy i uderzył głową o donicę. Uraz był tak poważny, że natychmiast trafił na stół operacyjny. Lekarze przeprowadzili trepanację czaszki, a stan aktora określano jako skrajnie ciężki. Zapadł w śpiączkę farmakologiczną, a jego szanse na przeżycie były minimalne.
Po przebudzeniu Alana Andersza czekała długa i mordercza rehabilitacja. W późniejszych latach wspominał, że stracił wtedy nie tylko sprawność, ale też poczucie bezpieczeństwa. Wielu znajomych się od niego odsunęło, a on sam musiał od nowa uczyć się chodzić, funkcjonować i walczyć o siebie. Dopiero po czterech latach intensywnych ćwiczeń wziął pierwszy prysznic na stojąco - moment, który nazwał jednym z najważniejszych w dorosłym życiu. Trening, siłownia i crossfit stały się fundamentem jego odbudowy.
Mimo traumatycznego doświadczenia Alan Andersz wrócił nie tylko do pełnej sprawności, ale również do aktorstwa, a dodatkowo rozwinął nowe pasje - od treningów po spawanie i tworzenie mebli. Od lat podkreśla, że jego celem jest wspieranie osób, które przechodzą przez podobne dramaty.
Alan Andersz opublikował poruszającą relację
W najnowszym instastory aktor udostępnił poruszające zdjęcie ze szpitala sprzed 13 lat, zestawiając je z dzisiejszym osiągnięciem w treningu siłowym.
"Jako, że dziś pyknąłem 100 na klatę, z czego jestem zajebiście dumny, bo płaska ławka to nigdy nie był mój najmocniejszy ruch, wrzucam taką przypominajkę" - napisał.
Dodał, że kiedyś nie potrafił nawet chodzić, a teraz pokonuje kolejne sportowe bariery. W relacji podkreślił także ogromną rolę lekarzy, którzy walczyli o jego życie przez 7–8 godzin.
"Rokowania były złe, mogli się poddać, ale się nie poddali" - napisał z wdzięcznością.
Najmocniejsza była jednak myśl, która towarzyszyła mu przez lata rehabilitacji:
"Komuś ma zależeć na moim życiu bardziej niż mi samemu?"
Aktor wyznał, że rezygnacja byłaby brakiem szacunku do gigantycznego wysiłku lekarzy i terapeutów, którzy pomogli mu stanąć na nogi .Zakończył wpis słowami o wdzięczności za to, że udało mu się wrócić "z czarnej dziury", jak określił swój stan po wypadku.
Dziś Alan Andersz prowadzi aktywne życie, trenuje, pracuje nad nowymi projektami i pomaga ludziom, którzy znaleźli się w podobnych sytuacjach. Jego historia – od dramatycznego wypadku, przez samotność i wieloletnią rehabilitację, aż po pełną sprawność - znów stała się inspiracją dla tysięcy obserwatorów.
Czytaj też: Julia Wieniawa pierwszy raz wystąpiła z siostrą. "Też ma marzenia, żeby wejść w świat aktorski"
Autorka/Autor: Monika Olszewska