Agnieszka Fitkau-Perepeczko o cenach w Polsce i Australii
Agnieszka Fitkau-Perepeczko to znana polska aktorka, która prawie pół wieku temu przeprowadziła się do Australii. Gwiazda od tamtej pory dzieli życie na dwa odległe kraje, jednak często odwiedza swoją ojczyznę. Niedawno Agnieszka Fitkau-Perepeczko pojawiła się w Warszawie na pokazie jednej z polskich projektantek.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko w najnowszym wywiadzie wyznała, że drogie rzeczy od dużych domów mody nigdy szczególnie jej nie pociągały. Aktorka zapewniła, że w życiu stara się być oszczędna. Przy okazji Agnieszka Fitkau-Perepeczko pokusiła się o porównanie cen w Polsce oraz Australii.
Jestem dosyć oszczędna. Umiem budżetować. Musi być na bilet odłożone — do Australii albo do Polski. Ceny? Owszem, wzrosty przerażają, ale to problem globalny. W Australii jest podobnie. Nie ma sensu się tym przejmować, po prostu idę i kupuję coś fajnego — niekoniecznie w najdroższym butiku. To zawsze poprawia nastrój- powiedziała w rozmowie z Plejadą.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyprowadziła się do Australii, jednak tęskni za Polską
Agnieszka Fitkau-Perepeczko wyjaśniła, dlaczego prawie pół wieku temu zdecydowała się wyprowadzić z Polski. Aktorka przyznała, że denerwowała ją sytuacja w naszym kraju i postanowiła spróbować życia za granicą. Wówczas padło na Australię, do której nasi rodacy wręcz masowo wyjeżdżali w czasach PRL-u.
Wyjechałam w 1981 r. do Australii, bo uznałam, że stanie za karpiem osiem godzin w Wigilię to przesada. Z mężem wiernie staliśmy w kolejce, żeby kupić rodzinie karpie. Wtedy pomyślałam: "Może wyjadę na trochę". I tak mi się tam spodobało, że zostałam na dłużej- wspominała Agnieszka Fitkau-Perepeczko.
Chociaż Agnieszka Fitkau-Perepeczko nie zamierza wracać na stałe do Polski, nie ukrywa, że na co dzień bardzo tęksni za ojczyzną.
Polska wyciąga ramiona, zwłaszcza wiosną, latem, nawet jesienią. Wszystko mnie tutaj rozczula. To jest mój kraj. Nawet jak chodzę po sklepach czy butikach, to wszystko tutaj tętni życiem. A ludzie na ulicy? Zawsze ktoś mnie rozpozna, powie "dzień dobry", zaprosi na kawę. To bardzo miłe i łechce próżność. [...] Tutaj jest inaczej. To, co mnie otacza, ludzie, miejsca — wszystko ma swój urok. Nawet ceny kawy, które nie różnią się aż tak bardzo od tych w Australii, zdają się mniej istotne, kiedy mogę spędzać czas z przyjaciółmi i cieszyć się chwilą- podkreśliła.
Autorka/Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA