- Czy Tobiasz naprawdę ucieszył się z powrotu Weroniki?
- Jak zareagował na wejście Marty do hotelu?
- Czy miał już podjętą decyzję między dziewczynami?
- Jak wyglądała jego relacja z każdą z nich od kulis?
- Czy czuł presję i mętlik w głowie?
- Dlaczego nie powiedział wszystkiego wprost?
Hotel Paradise 12. Co Tobiasz powiedział o powrocie Weroniki?
Po burzliwych wydarzeniach w hotelu i jednym z najbardziej emocjonalnych trójkątów tej edycji, Tobiasz postanowił zmierzyć się z pytaniami widzów. Na relacji na Instagramie odniósł się do sytuacji między nim, Weroniką i Martą – i nie unikał trudnych tematów.
Już na początku jasno przyznał, że powrót Weroniki był dla niego ogromnym zaskoczeniem, ale też wywołał pozytywne emocje. Nie chciał jednak stawiać jednej relacji ponad drugą.
Pewnie, że się ucieszyłem, że Weronika jest w hotelu. Na początku było duże zaskoczenie, bo nie spodziewałem się, że tu jestpowiedział.
Jednocześnie podkreślił, że nie da się porównać jego relacji z obiema dziewczynami – każda była zupełnie inna i budowana na różnych fundamentach.
Nie można powiedzieć, że emanowałem szczęściem, że po Weronice weszła Marta, bo to oznaczało konfrontację i w późniejszym czasie też decyzję, której nie chciałbym podejmować jeszczewytłumaczył.
Hotel Paradise 12. Marta wywierała presję na Tobiaszu
Wejście Marty do hotelu nie było dla Tobiasza powodem do radości – wręcz przeciwnie. Jak sam przyznał, oznaczało to konieczność zmierzenia się z decyzją, której wcale nie chciał podejmować tak szybko. To właśnie wtedy sytuacja zaczęła się komplikować jeszcze bardziej. Emocje, niedopowiedzenia i oczekiwania obu stron sprawiły, że atmosfera wokół niego zrobiła się naprawdę gęsta.
Jednym z kluczowych momentów była randka z Martą. Tobiasz nie ukrywa, że nie czuł się na niej swobodnie – i nie chodziło tylko o samą rozmowę.
Przyznam, że na tej randce czułem się dość niekomfortowo, no między innymi dlatego, że w hotelu była Marta i Werka i miałem takie… weźcie mnie stąd. A po drugie dlatego, że Marta chciała być bardzo przekonywująca i czułem taką presję na sobieopowiedział.
Z jednej strony Marta była bardzo zaangażowana i bezpośrednia, z drugiej – Weronika przyjęła zupełnie inną strategię, będąc bardziej zdystansowaną. To właśnie ten kontrast sprawił, że sytuacja stała się dla niego jeszcze trudniejsza do jednoznacznego rozstrzygnięcia.
Marta mocno naciskała na to, żebyśmy się sparowali i to było tak w kontraście do Werki, która była mocno pasywna i to było też takie zastanawiające, czemu tak jestprzyznał.
Hotel Paradise 12. Czy decyzja była już podjęta?
Choć z zewnątrz mogło wyglądać, że Tobiasz się waha, on sam przyznaje, że w głowie miał już swój wybór. Problem polegał jednak na tym, że nie chciał nikogo zranić – szczególnie osoby, która nie była mu obojętna. Zależało mu, by każda rozmowa odbywała się z szacunkiem i bez niepotrzebnych emocjonalnych ciosów. To właśnie dlatego tak długo zwlekał z jednoznacznym postawieniem sprawy.
Zależało mi na tym, żeby te rozmowy były z szacunkiem. I mimo tego, że moja decyzja była już nabudowana to nie chciałem zamykać się na rozmowy z Martą, bo nie była mi obojętnawyznał.
Jednym z najczęściej poruszanych tematów była kwestia obietnicy, jaką złożył Marcie. Tobiasz odniósł się do tego wprost, tłumacząc, że sytuacja w hotelu zmieniła wszystko.
Zostałem wyrzucony, więc to już nie obowiązujepowiedział.
Wielu widzów zarzucało Tobiaszowi, że zbyt długo "kluczył" i nie potrafił jasno określić swoich uczuć. On jednak odpowiada na to bardzo szczerze. Nie chodziło o brak odwagi – a o emocje i chęć ochrony drugiej osoby.
No jestem ciekawy, czy tobie byłoby tak łatwo to powiedziećodparł.
To zdanie najlepiej oddaje jego perspektywę – bo czasem najtrudniejsze decyzje to te, które ranią innych. Wyznania Tobiasza pokazują, że to, co widzieliśmy na ekranie, było tylko częścią całej historii. Za decyzjami kryły się emocje, presja i próba pogodzenia dwóch zupełnie różnych relacji. Jak zakończy się ta historia?