W odcinku 2728

Marcin
Marcin

Cały odcinek > obejrzysz bez opłat w PLAYER.PL

Woźniak spotyka przed domem sąsiadkę. Kobieta zwraca się do niego używając jego poprzedniego nazwiska. Wręcza mu wydrukowaną przez Martę ulotkę i oznajmia, że ktoś taki jak on, nie jest mile widziany w okolicy. Do Konarskiej przychodzi policjant i oznajmia, że Woźniak oskarża ją nękanie polegające na rozsyłaniu obraźliwych maili i ulotek do jego pracowników i sąsiadów. Uświadamia Marcie, że takie działania, nawet w odniesieniu do byłego przestępcy, są niezgodne z prawem. Konarska utrzymuje, że to nie ona rozpowszechnia informacje na temat Woźniaka. Po chwili stwierdza, że to niesprawiedliwe, że prawo chroni przestępcę. Olaf słyszy rozmowę narzeczonej z policjantem. Gdy zostaje z nią sam, żąda wyjaśnień. Konarska przyznaje się do wszystkiego. Nie okazuje najmniejszej skruchy czy wstydu. Zapewnia, że jest ostrożna i oznajmia, że przestanie nękać Woźniaka, gdy sama uzna, że ma dość. Chce, żeby Marcin cierpiał tak, jak ona cierpiała przez niego. Zgodnie ze swoim postanowieniem kontynuuje swój proceder. Kamil prosi siostrę, żeby odpuściła. Uświadamia jej, że chcąc się zemścić na Marcinie może zrujnować sobie życie. Marta nie ma zamiaru słuchać pouczeń. Z afektacją oznajmia, że ma zamiar zniszczyć Marcina i nikt jej przed tym nie powstrzyma. Woźniak i jego rodzina odczuwają pierwsze skutki nagonki sprowokowanej przez Martę - ktoś wybija szybę w oknach ich domu i wypisuje obraźliwe epitety na jego drzwiach. Klara pokazuje Norbertowi swój test z polskiego, który zdała na czwórkę z plusem. Owczarek jest dumny z uczennicy. Uważa, że powinna teraz na poważnie zająć się treningami. Oznajmia, że jego znajomy trener z klubu sportowego chce zobaczyć, co potrafi i być może zgodzi się ją u siebie szkolić.Na podstawie wyników Klary trener stwierdza, że dziewczyna ma potencjał. Nie chce jednak decydować o jej przyjęciu do klubu zanim nie przekona się, co naprawdę potrafi. Każe jej na początek przebiec czterysta metrów. Dziewczynie nie udaje się pobiec najlepiej. Mimo to, trener stwierdza, że jak na amatorkę, poszło jej całkiem nieźle i przyjmuje ją do klubu! O dziwo jednak Klara nie okazuje radości z tego powodu. Na osobności wyznaje Norbertowi, że jej ojciec będzie zły i być może wcale nie podpisze zgody na jej udział w treningach. Wyjaśnia, że poza szkołą musi pracować i zajmować się rodzeństwem. Dodaje, że kiedyś tata starał się jeszcze jej pomóc, ale teraz zupełnie sobie odpuścił. Nie zgadza się jednak, żeby nauczyciel interweniował u jej ojca. Tłumaczy, że mogłoby to przynieść więcej szkody niż pożytku. Ojciec Klary kategorycznie nie zgadza się na jej udział w treningach. Jest zły, że w ogóle próbowała dostać się do klubu. Kiedy dowiaduje się, że zaprowadził ją tam nauczyciel wuefu, sugeruje wręcz, że nie zrobił tego bezinteresownie, tylko żeby ją wykorzystać. Dziewczyna twardo oznajmia, że nie zamierza rezygnować z kariery sportowej… Danuta ma do siebie żal, że nie była dość czujna i nie dopilnowała swoich uczniów. Skarży się córce, że coraz mniej rozumie młodzież. Gosia uważa, że mama niesłusznie się obwinia. Zapewnia, że uczniowie jej potrzebują i liczą się z nią. Zimińska zaprasza na lekcję wychowawczą Karinę, dawną przyjaciółkę Oli, która podczas jednej z imprez będąc pod wpływem narkotyków, spadła z balustrady balkonu i teraz porusza się na wózku inwalidzkim. Dziewczyna opowiada o tym uczniom. Podkreśla, że narkotyki, dawały jej poczucie niezniszczalności, i to właśnie doprowadziło do katastrofy. Opowieść Kariny robi na uczniach piorunujące wrażenie. Po lekcji Danuta zatrzymuje na chwilę Jerzego. Zapewnia go, że jest wartościowym młodym człowiekiem i poucza, żeby w nowej szkole pamiętał, że nikomu niczego nie musi udowadniać. Chłopak prosi, żeby porozmawiała z jego mamą i namówiła ją, aby go nie przenosiła. Zimińska obiecuje, że to zrobi. Danuta spotyka się z Markiem. Wręcza mu zaproszenie na ślub Ewy. Zimiński wskazując na synka tłumaczy, że chyba nie będzie mógł przyjść. Okazuje się, że nadal nie ma opiekunki dla Szymka. Wyjaśnia, że przestał jej szukać i ze smutkiem stwierdza, że Szymon ma teraz tylko jego. Po chwili wyznaje, że wszystko, co go teraz spotyka jest karą za to, co jej zrobił. Danuta jest bardzo poruszona słowami byłego męża. Nie chce, żeby tak źle o sobie myślał. Radzi mu, żeby znalazł opiekunkę i uświadamia, że żadne dziecko nie chce, żeby rodzic był z nim „za karę”...

podziel się:

Pozostałe wiadomości