W odcinku 2588

Roman i Antoni - 2588
Roman i Antoni - 2588

Julka jest bardzo przejęta faktem, że dzieci biorące udział w spocie fundacji są naprawdę ciężko chore, a ich młode życie naznaczone jest lękiem i cierpieniem. Wręcza Elżbiecie swoje ulubione pluszowe zabawki i prosi, żeby ofiarowała je chorym dzieciom. Zuza, po skończonej sesji, wyznaje dzieciakom, że ona także jest nieuleczalnie chora i choć kiedyś bardzo z tego powodu cierpiała, spełniły się jej marzenia i teraz cieszy się szczęściem w otoczeniu rodziny i przyjaciół. Elżbieta pokazuje przyjaciółce swoje biuro. Zuza jest w szoku, kiedy dowiaduje się, że Marcinkowej pomaga jedynie księgowa i tylko we dwie zajmują się wszystkimi sprawami fundacji. Ze łzami w oczach czyta listy od dzieci i ich rodziców. Jest jej głupio, że nie potrafi realnie pomóc. Elżbieta i jej księgowa stwierdzają, że wystarczyłoby, żeby zechciała poświęcić parę godzin dziennie na pracę w fundacji. Zapewniają, że poradzi sobie. Nie czekając na odpowiedź Elżbieta powierza przyjaciółce zadanie przejrzenia listy najbardziej potrzebujących i prosi, żeby zdecydowała, jak rozdzielić pieniądze. Zuza daje córce i mężowi do zrozumienia, że bardzo chce pomagać na co dzień w fundacji Elżbiety. Ula nie jest zbyt szczęśliwa, że mama będzie miała dla niej mniej czasu. Kamil także nie jest przekonany do tego pomysłu…

Dominik przychodzi rankiem do pokoju Darii i mówi jej, że będzie lepiej, jak wyprowadzi się z domu jej ojca. Tłumaczy, że robi to dla jej dobra, żeby swoją obecnością nie potęgować jej bólu. Przyznaje, że postąpił źle i dodaje, że bardzo chciałby to naprawić. Dziewczyna nie zostawia na nim suchej nitki. Wyrzuca, że się nią zabawił, a teraz - gdy przyjechała jego narzeczona - wynosi się nie dla jej dobra, lecz dla własnego komfortu. Sławek żąda, żeby córka wyjaśniła mu, co się z nią dzieje. Jest załamany, że w ogóle nie potrafi do niej dotrzeć. Dziewczyna zniecierpliwiona natrętnymi pytaniami zapewnia, że nie ma żadnych problemów, po czym wychodzi. Kasia zaczepia Darię przed domem. Proponuje, żeby wybrała się z nią i Dominikiem na lody. Wypytuje dziewczynę, co się z nią dzieje. Na pytanie, czemu tak bardzo się nią interesuje, odpowiada, że po prostu martwi się o siostrę swojego ukochanego. Daria przypomina, że nie są z Dominikiem rodzeństwem. W końcu jednak daje się namówić na wspólny wypad do kawiarni. Kasia robi wielkie oczy, gdy dowiaduje się, że dziewczyna wróciła do domu pijana. Jest jednak pewna, że wkrótce ojciec wybaczy jej to przewinienie. Daria, znacząco spoglądając na Dominika, stwierdza, że ojciec nie wie jeszcze wszystkiego. Bergówna domyśla się, że chodzi o jakiegoś chłopaka, którego Sławek nie akceptuje. Zdenerwowany Dominik upomina Kasię, żeby nie była taka wścibska i przestała przesłuchiwać Darię…

Muszko zauważa przed domem Siemieniuka rozmawiającego z kimś po ukraińsku przez telefon. Przez chwilę podsłuchuje go. Antoni upomina wścibskiego sąsiada, żeby pilnował swoich spraw… Antoni mówi bratu, że w branży przewozowej można zarobić krocie, jeśli się wie tyle, co on. Roman tłumaczy mu, że całe życie zajmował się budowlanką i tylko na tym się zna. Absolutnie nie zgadza się na to, by ich wspólna firma zajmowała się czymś innym niż budowa domów. Tłumaczy, że nie stać go na nowy kredyt, a taka zmiana wiąże się z ogromnymi wydatkami. Siemieniuk bardzo wzburzony zrywa się do wyjścia oznajmiając, że przedstawi mu argumenty za zmianą branży. Jakiś czas później wraca do domu z walizką pełną pieniędzy. Zapytany, skąd je ma, odpowiada w żartach, że okradł bank. Muszko, który bez pukania wszedł do domu tuż za nim, słyszy te słowa i bierze je na serio. Siemieniuk z groźną miną ostrzega go, żeby lepiej trzymał język za zębami, bo może go spotkać coś złego. Po wyjściu sąsiada wyjaśnia bratu, że podjął pieniądze ze swojego konta w banku, aby przekonać go, że nie potrzebuje brać żadnego kredytu na rozruch firmy. Hoffer nie może zrozumieć, po co Antoniemu wspólnik. Tłumaczy mu, że nie jest w stanie wnieść tak dużego wkładu jak on. Szybko przekonuje się, że bratu wcale na tym nie zależy, a co więcej – ma on już doskonale ułożony plan na ich spółkę. Na początek mieliby zająć się przewozem materiałów budowlanych z Ukrainy i Białorusi. Obydwaj mogliby więc wykorzystać swoje doświadczenie i znajomości. Gdy Honorata wraca do domu, Antoni z dumą pokazuje jej pieniądze i oznajmia, że to ich rodzinna przyszłość. Żona Romana jest zaskoczona i wyraźnie podenerwowana wychodzi do drugiego pokoju. Muszko ostrzega Romana przed Antonim, który – jego zdaniem – coś ukrywa. Tłumaczy, że sprawdził w Internecie jego firmę na Ukrainie i okazało się, że była to kura znosząca złote jaja. Stwierdza, że tylko przestępca porzuca coś takiego i ucieka z kraju. Roman kwituje te domysły kpiącym stwierdzeniem, że Zdzisiek ma paranoję i powinien się leczyć...

podziel się:

Pozostałe wiadomości